Dzień Kobiet…

Jestem pierwszy? Wszystkiego najlepszego, znaczy chociaż lepszego! Mam swoje lata i pamiętam jeszcze prawie wszystko. Lata 70. Pan Zenek wręcza kobietom wchodzącym do pracy prezenty o okazji. Rajstopy i żółty tulipan. Trochę już zwiędnięty, ale zawsze to kwiat na okoliczność. Pan Zenek oczywiście prosi o pokwitowanie odbioru… 50 lat minęło. Uśmiecham się do wspomnień, bo są ładne. Jakie były czasy, to wiadomo. Ale takich bułek, jakie kupowało się w piekarni na zapleczu Uniwersalu w Łodzi to już potem nigdy nie jadłem. Ciągle mam kłopot z kupieniem dobrego chleba. Czasy nowoczesne, ale chleb by się chciało z tamtych lat. I może jeszcze trochę tamtego świata? Bez luksusów, ale normalnego. Delikatesy się zdobywało, a nie kupowało, ale jak smakowały? Wiem, to kwestia czasu. Wszystko jest inne, może lepsze, ale czy bardziej oczekiwane? Chyba popsuł mi się smak, bo czekolada już nie smakuje, jak czekolada. Muzyka też… Jest jej teraz znacznie więcej, ale dlaczego ciągle szukam tej z lat 70? Lubię nowoczesność, bo po latach mogę wreszcie posłuchać takich piosenek jak „It Was Almost Like a Song” czy „(Hey Won’t You Play) Another Somebody Done Somebody Wrong Song”. W latach 70 nasze radio nie kochało ich. Bułki i piosenki z tamtych lat. To może nawet dobry tytuł audycji radiowej? Pomyślę o tym jutro… Pozdrowienia. I dobrego chleba! Marek Niedzwiecki (3 marca 2021)

Marek Niedźwiecki

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8 9