Święta…

Tak jak w pastorałce Skaldów, każdego roku jest tak samo. Święta, święta i już po! Kumulacja spowodowała, że zaraz po świętach mamy niedzielę. Jeszcze jeden dzień na odpoczywanie. Tym razem chyba po zagonieniu przed Bożym Narodzeniem. Tak, jakby można było zjeść jeszcze więcej. Mnie w tym roku nie wciągnęło w zakupy, nie miałem po prostu ochoty stać w kolejkach. Na dodatek nie kupowałem prezentów, bo święta w Warszawie. Nie w Szadku, nie w Sieradzu… Rodzina pozdrowiona przez telefon. Wszystko inaczej… Białe święta tylko we wspomnieniach, choć w tym roku w górach jednak sypnęło. Szczęściarze. Nie przepadam za zimą, nie tęsknię do śniegu, no ale tradycja. Próbne audycje w nowym Radiu 357 wykonałem. Pięknie zabrzmiała piosenka „Broken Wings” Mr.Mister, dzwoniły też dzwoneczki. Jest na co czekać. Żadnych postanowień na Nowy Rok. Z życzeń koncert Jamesa Taylora w Chicago, odłożony o rok z 18 czerwca 2020. Uda się? Oby… I żeby już znowu było normalnie, może być nawet nudno, ale bez wirusa. Moja płyta roku to „Sunset in the Blue” Melody Gardot. Odkrycie roku- Spotify. Jestem trochę spóźniony? Starsi tak mają… Zdrowia i radości z pięknych chwil życzę Czytelnikom. I do zobaczenia w Chicago! Marek Niedźwiecki – Radio 357 (26 grudnia 2020)

Marek Niedźwiecki

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8 9