Majowy...

Czasoprzyspieszacz mi się włączył. Znowu? No tak mam... Prawie z pominęciem wiosny mamy tutaj lato. Kasztanowce zaczęły gtracic kwiaty na czas matur. Znaczy przyroda tez przyspieszyła. Pięknie, cudownie, zjawiskowo! Takiej intensywności zieleni nie pamiątam od lat. Jeszcze przed „zimnymi ogrodnikami” wiadomo, że latoś bedziemy mieli wysyp truskawek, czereśni, wiśni... No a muzyka? Też jest cudownie! Basia odwiedziła nasz kraj. Na 3 tygodnie przed premierą albumu „Butterflies”. Artystka jest w dobrej kondycji i już zapowiada trasę koncertową, będzie między innymi u was i u nas. Jest radość... W ostatni piętek nasze radiowe studio odwiedziła Dana Gillespie. W 1985 roku śpiewała na Festiwalu w Sopocie, ale co ważniejsze w 1972 roku śpiewała na płycie Davida Bowiego „The Rise & Fall of Ziggy Stardust”. Kawał historii... Najdłuższy majowy weekend, który trwał u nas ponad tydzień (chyba tylko my tak umiemy organizować sobie czas...) podzieliłem na pól. Najpierw Góry Izerskie, a potem praca – między innymi Polski Top Wszech Czasów (tym razem wygrał Obywatel G.C. „Nie pytaj o Polskę”). A jak już byłem w Szklarskiej Porębie i okolicach, to wybrałem się na dzień do Niemiec. Okolice Drezna, konkretnie Szwajcaria Saksońska. Bastei - piękne miejsce. Prosze zobaczyć, jakie zielone tej wiosny... Marek Niedźwiecki (8 maja 2018)

Marek Niedźwiecki

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8 9