W marcu jak...

W garncu. Trochę się używa takich powiedzeń, prawda? Kto rano wstaje... i takie tam. Często używa się bezwiednie. W chorobie miałem nawet 38.5 stopnia gorączki. Stąd pewnie błędy w moim ostatnim felietonie. Przepraszam… i obiecuje poprawę, bo lubię używać naszego pięknego polskiego języka. Obiecałem dykteryjke związaną z Anią Szarmach. To szybko. Ania bardzo lubi Franka McComba, który genialnie śpiewa „Another Day” w zespole Branforda Marsalisa Buckshot LeFonque. Nagrała jedną ze swych piosenek śpiewając w koszulce z podobizną Franka. Wrzuciła do youtube. Frank odnalazł i się odezwał do Ani… Ot, całe opowiadanie. Z tym, że jest ciąg dalszy. Wspólne koncerty i nagrania. Najnowsza piosenka wykonana przez Anię w duecie z Panem Frankiem nosi tytuł „Rolling Stones”. I zapowiada nowy album Ani. Z wiosną sypnie nowymi płytami. Martyna Jakubowicz, Brodka, Maciej Maleńczuk. Na dzień kobiet, znaczy 8 marca lecę do Szczecina. „Lecim na Szczecin!”. Zapowiem tam koncert Mario Biondie’ego. Sama radość. A miał być ten 2016 jakimś spokojniejszym rokiem dla mnie? Nie da się. A! Nie pojechałem jednak na 40. Bieg Piastów do Jakuszyc. Tak wyszło… 

(4 marca 2016)

www.marekniedzwiecki.pl

Marek Niedźwiecki

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8