Nowy Rock…

Słabo jakoś zaczyna się ten 2016. 8 stycznia świętowałem na antenie 69. urodziny Bowiego. Nastepnego dnia grałem piosenki z „Blackstar”, a trzy dni później musiałem powiedzieć na antenie: David Bowie nie żyje. Nie lubię takich dni, nie umiem grać takich audycji. Chciałoby się zaszyć w domu i słuchać Jego muzyki. Jak to DAVID BOWIE nie żyje? Wiem, wszyscy jesteśmy „łatwopalni”, ale nie myślałem, że kiedyś to będę musiał powiedzieć. Jak dalej życ? Bowie jest moim muzycznym bohaterem prawie od kiedy pamiętam. Dokladnie zresztą - od 1972 roku, kiedy w Radiu Luksemburg usłyszałem piosenkę „Starman”. I stało się… Wpadłem. Nie wszystko co nagrał mi się podoba, ale w zasadzie „kupuje” Go w ciemno. Smutno mi… Ale radio musi grać. The Show Must Go On. Będę wspominał Artystę w moich audycjach. Zawsze. A poza tym? Chmury nad Myśliwiecką. Wszyscy pytają wszystkich: kto będzie naszym nowym dyrektorem? Tylu już ich było. Zmiany są konieczne, ale ta jest jakaś trochę dziwna. A może tak mi się tylko wydaje? Zima trwała u nas najwyżej tydzień. Dziś wygląda to tak, jakby zaraz miała przyjść wiosna. Wiem, to wszystko się pozmieniało, ale jakoś ciągle mnie to dziwi. Może zima przyjdzie w marcu? Od jakiegoś czasu „białe święta” w naszym kraju to Wielkanoc, nie Boże Narodzenie. Niech będzie dobry ten rok, proszę. Zdrowy dla wszystkich i obfity w samo najlepsze!

(13.01.16)

www.marekniedzwiecki.pl

Marek Niedźwiecki

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8