Kontrowersje na konwencji w Cleveland

Już na samym początku obrad doszło do zamieszania po tym jak część delegatów domagała się zmiany w sprawach proceduralnych. Byli to głównie przeciwnicy Donalda Trumpa liczący na zablokowanie jego kandydatury. Zabrakło im dostatecznej liczby głosów w tej sprawie, ale pokazali, że grupa oponentów Donalda Trumpa uczestnicząca w konwencji jest całkiem spora i nie można jej lekceważyć. Tajną bronią Donalda Trumpa - mającą ocieplić jego wizerunek - miała być jego żona - Melania Trump, była modelka rodem ze Słowenii, która wystąpiła w pierwszy wieczór z przemówieniem przedstawiającym męża od najlepszej strony. Przemówienie zostało badzo dobrze przyjęte przez delegatów, ale dziennikarze CNN porównali je z nagraniem  przemówienia Michelle Obamy sprzed ośmiu lat. Okazało się, że mowa Melanii Trump zawiera kilka fragmentów niemal identycznych z przemówieniem Michelle Obamy. Sztab wyborczy Donalda Trumpa uparcie odrzuca oskarżenia o plagiat. Początek Konwencji Republikańskiej w Cleveland był poświęcony kwestii bezpieczeństwa wewnętrznego kraju. Jej uczestnicy sparafrazowali hasło wyborcze Donalda Trumpa: uczyńmy Amerykę ponownie wielką – na: uczyńmy Amerykę ponownie bezpieczną. Podczas licznych wystąpień mówiono o liberalizmie jako ideologii zdrady narodowej. Mówca za mówcą przedstawiali prezydenta Obamę i Hillary Clinton jako bezpośrednio odpowiedzialnych za wiele tragedii, które dotknęły poszczególnych Amerykanów. Jedną z mówców była Patricia Smith, matka Amerykanina, który zginął w Benghazi. Pani Smith tłumiąc wzruszenie  oskarżyła Hillary Clinton o zamordowanie jej syna. Po  jej wystąpieniu byli dalsi. Między innymi Mark Geist i John Tiegen, którzy należeli do grupy strażników chroniących ambasady amerykańskiej w Benghzai. Stwierdzili oni, że w tej sprawie nie chodzi o politykę. Gdyby Hillary Clinton wypełniła swe obowiązki to tamtej tragicznej nocy nie zginęliby Amerykanie łącznie z ambasadorem Stevensem. Wystąpiła też inna pogrążona w żałobie matka - Mary Mendoza, która opowiedziała o śmierci swojego syna zabitego przez nielegalnego imigranta prowadzącego samochód po pijanemu i pod wpływem narkotyków. Pani Mendoza powiedziała, że nastał czas, aby rządzący Ameryką dbali bardziej o Amerykanów niż o obcokrajowców i dodała, że głos oddany na Hillary Clinton naraża na niebezpieczeństwo dzieci amerykańskie. Sala zaczęła skandować pod adresem Hillary Clinton - zamknąć ją!

Wojciech Minicz

Archiwum

1 2 3 4 5