Kto na wiceprezydenta?

Teraz, kiedy już znamy kandydatów do nominacji prezydenckich obu partii, media zastanawiają się nad kandydaturą na urząd wiceprezydenta. Partner u boku prezydenta powinien sprostać wielu wymaganiom. Przede wszystkim musi być gotowy na to, że każdy aspekt jego życia zostanie poddany wnikliwej analizie. Najlepiej więc, aby był był to polityk z doświadczeniem, którego nie zaskoczy grzebanie w jego życiorysie, ciągła uwaga mediów i życie w świetle reflektorów. Jeżeli temu podoła to tak jakby zdał egzamin wstępny. Kandydat na wiceprezydenta nie może w żadnym przypadku wyprzedzać kandydata na prezydenta. W 1996 roku republikański kandydat do Białego Domu - Bob Dole - rozpoczął poszukiwanie wiceprezydenta z listą dwudziestu nazwisk . Ostateczny wybór padł na Jacka Kempa, byłego kongresmana. Dole przegrał wybory, ale to Kemp stał się popularny wśród Republikanów. Kandydat na wiceprezydenta nie może przesłaniać kandydata na prezydenta i odwracać od niego uwagi wyborców. Ważne jest, aby kandydat na prezydenta i wiceprezydenta po prostu się lubili. W 2004 roku ówczesny demokratyczny senator John Edwards wydawał się być dobrym kandydatem na wiceprezydenta u boku Johna Kerrego, ale - jak się okazało - nie przepadali oni za sobą od samego początku. Donald Trump nigdy nie sprawował urzędu z wyboru. Tę słabość w życiorysie powinien zrekompensować jego sztab wyborczy wybierając dlań na politycznego partnera koniecznie polityka z doświadczeniem. Hillary Clinton rozpoczęła oficjalnie selekcję kandydatów na wiceprezydenta i żadne nazwisko nie wywołało więcej spekulacji niż niż senator Elizabeth Warren z Massachusets. Kobieta w Białym Domu i kobieta na stanowisku wiceprezydenta to byłaby zaiste polityczna sensacja. Ale, zdaniem ekspertów, szanse na kobiecy duet na najwyższych stanowiskach w państwie są niewielkie, choć obie strony rozmawiają. W ubiegłym tygodniu senator Warren spotkała się w Waszyngtonie z Jamesem Hamiltonem -prawnikiem, odpowiedzialnym w sztabie wyborczym Hillary Clinton za wybór kandydata na wiceprezydenta. Mocną stroną Hillary Clinton i słabością Donalda Trumpa jest poparcie kobiet wyborców. Dlatego nie musi ona szukać kobiety na stanowisko wiceprezydenta. Hillary Clinton powinna raczej zabiegać o szersze poparcie wśród mężczyzn wyborców, którzy podchodzą do jej kandydatury z dużym dystansem. Wybór Elizabeth Warren nie przyniósłby sztabowi Clinton wymiernych korzyści. Warren jest  mniej więcej w tym saym wieku co Hillary Clinton - ma 68 lat, a  Warren 67 lat. Nie reprezentuje też żadnej kluczowej grupy demograficznej jak Latynosi, a stan Massachusetts, który Warren reprezentuje w Senacie nie odgrywa szczególnie ważnej roli w listopadowych wyborach.

Wojciech Minicz

Archiwum

1 2 3 4 5