Agenda wyborcza Hillary Clinton

Hillary Clinton, która zapewniła już sobie nominację demokratów do Białego Domu, jest teraz swoimi planami i myślami na ostatnim etapie kampanii - listopadowych wyborach powszechnych. Ona sama i jej sztab pracują nad zagadnieniami, które będą stanowić podstawę jej programu wyborczego. Nie ukrywają, że najważniejszym ich wyzwaniem będzie wprowadzenie nowych przepisów dotyczących kontroli broni. Z podobną emfazą Hillary Clinton podchodzi do reformy imigracyjnej, którą obiecuje się zająć zaraz po objęciu urzędu prezydenta. Ale bez zasadniczych zmian w układzie sił w Kongresie te dwa podstawowe postulaty mają niewielką szansę na uchwalenie. Co do tego zgodni są i demokraci i republikanie. A to stawia Hillary Clinton na niepewnej pozycji polityka który składa obietnice wyborcze, których nie będzie w stanie zrealizować. Ale specjaliści ze sztabu wyborczego Clinton twierdzą, że zmieniło się podejście opinii publicznej do tych dwóch dzielących Amerykanów zagadnień. Wśród demokratów jest nadzieja, że jeżeli Donald Trump zdobędzie nominację  republikańską to demokraci zdobędą wystarczająco dużo miejsc w Izbie Reprezentantów i w Senacie, aby kontrolę broni i reformę imigracyjną przywrócić na agendę. Sztab wyborczy Clinton zapowiada, że nie będzie się targować z republikanami o to, które zagadnienie wyborcze jest ważniejsze - kontrola broni czy reforma imigracyjna. Oba są równie ważne. Hillary Clinton prowadzi swą kampanię jako kontynuację tego co demokraci uważają za osięgnięcia Baracka Obamy. Przy obecnym układzie sił w Kongresie przeprowadzenie reformy imigracyjnej może okazać się łatwiejsze niż wprowadzenie przepisów zaostrzających kontrolę broni. Byłoby to możliwe tylko wtedy, gdyby republikanie stracili w listopadowych wyborach wiele miejsc. Niektórzy z niezależnych ekspertów politycznych przewidują, że w listopadzie zmieni się stan posiadania w Izbie Reprezentantów z korzyścią dla demokratów. Na niedawnym wiecu wyborczym  Hillary Clinton obiecała, że sprawa kontroli broni będzie na samym początku jej listy spraw do załatwienia bez względu na siłę opozycji. Musimy posiadać ogólnokrajowy ruch polityczny, aby domagać się zmian w Kongresie federalnym i na szczeblu stanowym. Lobby zwolenników broni jest najsilniejszym lobby w Waszyngtonie - uważa Hillary Clinton - podkreślając, że to lobby wie jak podchodzić do polityków wszystkich szczebli, jak ich szantażować. Co do reformy imigracyjnej, Clinton obiecuje działać na rzecz uchwalenia wszechstronnej reformy imigracyjnej oferującej scieżkę do obywatelstwa dla nielegalnych imigrantów. Clinton zapowiada, że zrobi to już w pierwszych stu dniach od objęcia urzędu. Amerykanie mają powiedzenie: promises, promises -obiecanki cacanki. Czy tak będzie w odniesieniu do politycznych obietnic Pani Clinton? Zobaczymy.

Wojciech Minicz

Archiwum

1 2 3 4 5