Ojciec i syn

W niedzielę 7 września odbył się kolejny turniej tenisa stołowego, organizowany przez Wojtka Wolskiego. Począwszy od 2006 roku, już przez osiem lat, ten świetny zawodnik (aktualnie czwarty w rankingu w stanie Illinois) i równie dobry organizator z regularnością zegarka przeprowadza polonijne turnieje – cztery w każdym roku. Do tego dochodzą turnieje dla dzieci i młodzieży, a były także drużynowe rywalizacje Polonia – Azja. Przed kilku laty wprowadził do kalendarza jeszcze jedną imprezę – turniej TOP 12 z udziałem najlepszych 12 zawodników (w/g rankingu i wyników z turniejów polonijnych). Stanowi on niejako finał polonijnego sezonu. Jak mi wyliczył Wojtek, uzbierało się już 34 jego turniejów. To rzadki wypadek takiej wytrwałości i hartu ducha. Trzeba przecież pozyskać sponsorów na każdy turniej (w grę wchodzi opłata za wynajęcie sali i stołów, nagrody dla najlepszych w każdej z trzech kategorii – amatorów, średniozaawansowanych i zaawansowanych), trzeba przygotować salę Park District w Schaumburgu a po zakończeniu gier doprowadzić ją do pierwotnego stanu, a na koniec trzeba wysłać relację z turnieju wraz ze zdjęciami do polonijnych mediów. Jak sobie z tym wszystkim radzi Wojtek, to już pozostaje jego tajemnicą. Wojtek Wolski do Chicago przyleciał w 1990 roku. Od początku kontynuował tu karierę tenisisty stołowego, którą zapoczątkował w Polsce, gdzie był członkiem kadry narodowej juniorów, a w 1989 roku zdobył tytuł mistrza seniorów Małopolski. Sukcesy notował także w deblu wraz z bratem Darkiem.

Wojtek Wolski

Kiedy los rzucił go do Ameryki, kontynuował z powodzeniem karierę. Występował w sporadycznie organizowanych przez Tomka Jabłońskiego turniejach polonijnych i regularnie w turniejach amerykańskich. Kiedy coraz rzadziej dochodziło do polonijnych spotkań, zdecydował się sam podjąć roli organizatora i stad te cztery, cykliczne turnieje w roku. Nie tak dawno inną, ciekawą inicjatywą Wojtka Wolskiego, była drużynowa rywalizacja: Polska - Azja. Naszą reprezentację stanowili polonijni zawodnicy z Chicago, a Azję - mieszkający w Wietrznym Mieście Azjaci. Rozegrano trzy takie spotkania i trzykrotnie polonijny team okazał się lepszy. Niestety te interesujące pojedynki nie są już kontynuowane. Dlaczego? Po prostu zabrakło sponsora. A w grę nie wchodziły duże sumy. Jak mówi Wojtek chodzi tylko o pokrycie kosztów wynajęcia sali. Może znalazłby się chętny wsparcia tej ciekawej inicjatywy?Zainteresowanych odsyłamy do Wojtka Wolskiego – tel. 847-932-9830 lub mail: wojtekwo@juno. Wojtek Wolski kontynuuje karierę, ale już rośnie jego następcą. To 12-letni jego syn - Michał. Niedaleko pada jabłko od jabłoni – można powiedzieć. Michał w kwietniu tego roku w Kanadzie w międzynarodowym turnieju o nazwie: „Nadzieje tenisa stołowego” zajął w stawce najlepszej młodzieży USA i Kanady wysokie, piąte miejsce. W rankingu amerykańskim zajmuje obecnie 8. miejsce w grupie do lat 13. W turniejach polonijnych występuje w grupie najsilniejszych i sprawia już sporo kłopotów najlepszym. Michał Wolski przed sześciu laty połknął bakcyla tego sportu. Trenuje pięć razy w tygodniu – trzy razy z ojcem, dwa z wujkiem Darkiem. Robi stałe postępy. A jak sobie radzi w szkole? Lepiej niż dobrze. Skończył z wyróżnieniem szkole podstawową w Schaumburg, a ostatnio zaczął naukę w junior high school. Jak widać, można połączyć pasję sportowa z dobra postawą i świetnymi wynikami w szkole. To przykład do naśladowania!

Wiesław Książek

Archiwum

1 2 3 4 5