Z czym w Nowy Rok? (cz.1.)

Rozpoczął się Nowy, 2014 Rok. Jakie perspektywy przed polonijnym sportem? Czy ten rok będzie lepszy od minonego? Na kogo możemy czy chcemy liczyć, a ktore dyscpyliny - podobnie jak to było w poprzednim roku - sprawia nam zawód? Miniony rok (2013) w piłce polonijnej na pewno był udany, pisałem o tym zresztą w poprzednim felietonie. Oczywiscie były i minusy – ubyły trzy kolejne zespoły: Podhale z Ligi Metropolitan, Lechia ze Stawski Soccer League i Błyskawica North over-30 z Il. Metropolitan A.H. Soccer League. Nie przybył żaden nowy zespół. Ubywa zawodników, bo z Polski nie przyjeżdża już nikt, coraz trudniej o sponsorów. Odbija się to nie tylko na piłce, ale niemal na każdej dyscyplinie. Przykładowo - jeszcze przed dwoma laty w rajdowych eliminacjach mistrzostw USA, tych rozgrywanych głównie w Strefie Midwest, uczestniczyło regularnie 5-6 polonijnych, chicagowskich załóg. W ub. roku "rajdował" – i raczej bez powodzenia (defekty) - tylko Piotr Fetela. A jeszcze przed dwoma laty na autmobilowy styczniowy finał WOŚP przybyło kilka tysięcy kibiców. I to na dalekie, południowe przedmieście Chicago. Rajdowy sport samochodowy to droga zabawa, a sponsorów brak. Niejako z konieczności kilku naszych automobilstów zmieniło dyscypline, przestawiając się na... motocrossy. W sportach lotniczych także cisza. Na własny rachuek sporadycznie pokazują się na zawodach Marian Wajda i Jerzy Zięba, a American Polish Aeroclub jako taki nie istnieje. Po tragicznym wypadku samolotowym 30 stycznia 2009 roku, w którym zginęło czterch pilotów, członkow Aerkoklubu, klub zawiesił działalność. I taki stan trwać będzie i w tym roku. Jeszcze przed kilku laty działały w Chicago trzy polonijne hokejowe kluby. Dzisiaj pozostało na tafli tylko Podhale na południu miasta. Zresztą także rzadko uczestniczy w rozgrywkach amatorkich lig – w ub, roku tylko w jednej sesji ligi w Crestwood, bez większego powodzenia. Ryszard Tyrała, b. reprezentant Polski, motor napędowy Podhala, który od blisko 20 lat kontynuje swoją przygodę w tym sporcie w chicagowskim Podhalu narzeka na brak "świeżej krwi". Na tafli pozostali w akcji najstarsi, młodzi z Polski już nie dojeżdżają. Perspektywy na przyszłość – także niewesołe. Nie ma od lat polonijnego żużla (a były przez pewien czas dwa polonijne kluby, zresztą zwalczające się nawzajem...), nie ma klubu, zrzeszającego biegaczy, Na co możemy w takim razie liczyć? Oczywiście w pierwszym rzędzie na boksera Andrzeja Fonfarę. Pytanie tylko, czy wciąż możemy go umieszczać w ramach sportu polonijnego? Kilka dycyplin ma ustaloną markę, grupę oddanych działaczy-organizatorów, a przede wsystkim liczne grono zawodników. Osobny rozdział to piłka nożna.

Piotr Fetela

Czy Eagles powtórzy ubiegłoroczne sukcesy? Jak wypadnie kolejny, VI Puchar Lata w Michigan, organizowany przez Czesława Koszyka i jego kolegów z Czarnych Jasło? Czy nie skurczy się liczba polonijnych zespołów? Popatrzmy na dyscypliny, które trzymają się dobrze na rynku. To tenis ziemny... (brawa dla Grzegorza Handzla, organizatora największego i najbardziej prestiżowego dorocznego tunieju Handzel Open, popularnego nie tylko w środowisku polonijnym) oraz dla Maćka Józwiaka, który wciąż wymyśla nowe turnieje i okolicznościowe imprezy związane z tenisem). To Kykoushin Karate Klub KANKU Leszka Samitowskiego, klub który pod koniec minionego roku obchodził 25-lecie swgo istnienia. Jubileuszowy rok był wyjątkowo udany dla klubu – Marek Ociesielski wywalczył tytuł wicemistrza świata w Tokio, a klub prowadzi z powodzeniem od lat szkółkę karate, wychowując kolejne rzesze młodych zawodników. W ramach obchodów odbył się wspólny trening połączonych grup dzieci, młodzieży i dorosłych, który z zainteresowaniem obserwowali kibice: rodziny, przyjaciele zawodników i inni fani tego sportu. „Wielu z was obecnych dzisiaj na sali, urodziło się już po założeniu tego klubu”, mówił trener Samitowski na rozpoczęciu treningu, kierując się do dzieci i młodzieży. Na jubileuszowym treningu pojawiła się spora grupa zawodników posiadających czarne pasy w karate, a wśród nich bardzo utytułowani jak Marek Ociesielski, aktualny wicemistrz świata z Japonii, z kwietnia 2013 roku, Ewelina Czeremuga, wielokrotna laureatka różnych zawodów o światowej randze, nominowana dwukrotnie w konkursie Polonusa na „Sportowca Roku”. W 2009 roku wygrała ten konkurs. To tenis stołowy. Od kilku lat rządzi w nim Wojtek Wolski, organizator czterech turniejów w roku. W minionym roku dołożył do tego jeszcze turniej o nazwie TOP-12, który stanowił rodzaj finału w polonijnych mistrzostwach. To golf i trzy istniejace kluby – Polish Amerian Golf Club i Polonia Golf Club na Północy oraz Podhale Golf Club na Południu miasta. Każdy z nich organiuje kilka swoich turniejów w roku. Najbardziej aktywny jest - i tak będzie zapewne i w tym roku – Polonia Golf Club, organizator m.in. kilkunastu turniejów rocznie w cyklu "Polonia Tour", kończonych dwoma play-offami, które ustalają kolejność w tych nieoficjalnych mistrzostwach chicagowskiej Polonii. Środowisko chicagowskich golfistów wystawia ponadto reprezentacje na cykliczny Ryder Cup – drużynową rywalizację z golfistami Wschodniego Wybrzeża oraz uczestniczy w składzie ok. 30 osób w dorocznym, inaugurającym sezon lutowym turnieju "Polonia Open" na Florydzie, uznawanym za nieoficjalne polonijne mistrzostwa świata.

cdn...

Wiesław Książek

Archiwum

1 2 3 4 5