Powrót Turniejów Polonijnych

Za nami XXVII Turniej Polonijny. Po roku przerwy ta prestiżowa impreza wróciła do kalendarza polonijnej piłki. To cieszy, bo było wielu takich, którzy już pogrzebali turnieje polonijne. Przyznam, że sam miałem wątpliwości, czy turnieje polonijne już się nie przeżyły. Wątpliwości narastały w ostatnich latach, kiedy zmniejszała się liczba uczestników. Przed trzema laty w Yorkville było ich 22, przed dwoma laty w Milwaukee zaledwie 15, a przypomnę, że w rekordowym 2004 roku na turnieju w Libertyville, organizowanym przez chicagowską Wartę uczestniczyło aż 36 zespołów. Rok temu do kolejnego Turnieju nie doszło. Zabrakło chętnego zorganizowania tej imprezy. Czy była to wina Zarządu Turniejów Polonijnych, który niezbyt energicznie zabiegał o pozyskanie organizatora? Nie wnikam dzisiaj w to. Tegoroczny Turniej także rodził się w bólach. Początkowo organizacji podjął się White Eagle Detroit, ale w grudniu wycofał się, argumentując tę decyzję... zbyt małą ilością czasu na przygotowania. Argumentacja dość dziwna. Zarząd Turniejów w końcu namówił Polonię Milwaukee, jedyny polonijny klub w USA, dysponującym własnym, pięknym zresztą obiektem. Zarząd Polonii długo się bronił przed podjęciem decyzji, obawiając się finansowej plajty. Ostatecznie z końcem lutego jednak podjął ryzyko i - jak się później okazało - decyzja była trafna, bowiem impreza udała się. Że było mało drużyn? To prawda, ale po roku przerwy – w dodatku przy zdecydowanie spóźnionej wysyłce przez organizatora zaproszeń do klubów w całym kraju i Kanadzie, 13. zespołów, w tym 10 w kat, open to przyzwoity rezultat. Poza gospodarzami i zespołami z Chicago, na starcie stanęła reprezentacja Związku Klubów Polonijnych w New Jersey oraz Polonia Cleveland z Ohio. Problemem okazała się rywalizacja w kategorii over-40, bowiem w ostatniej chwili wycofał się zespół Eagles. Dlaczego zrezygnowali? Przecież trzy dni wcześniej ten zespół walczył w finale stanu Illinois w tej kategorii wekowej z Green-White. Tłumaczenie, że nie można było skompletować drużyny do mnie nie przemawia, bowiem kilku zawodników tego zespołu na czele z Bogdanem Żurowskim i Robertem Juszczykiem pokazało się w tym samym czasie na turnieju Schwaben w zespole... Calisii. W stawce tej kategorii (over-40) pozostały tylko trzy zespoły. Padła propozycja by rozegrać mecze i rewanże, ale wówczas rywalizacja toczyłaby się przez dwa dni. Ostatecznie pozostano przy dwóch spotkaniach każdej z druzyn.

AAC EAGLES CHICAGO

Minusem była słaba postawa miejscowych sędziów, co widać było szczególnie w półfinałach. W porównaniu z nimi, chicagowscy sędziowie to prawdziwe orły. Poza tym atmosfera jak zwykle na tym obiekcie, który już siódmy raz gościł Turnieje – znakomita, a gry prowadzone fair. Komisja techniczna, specjalnie powoływana na każdym takim Turnieju do rozpatrywania ewentualnych skarg, zażaleń i protestów, była bezrobotna. Nie wpłynął przez dwa dni ani jeden protest. Za rok XXVIII Turniej Polonijny odbędzie się w New Jersey. Obecny w Milwaukee prezes Związku Klubów Polonijnych Wschodniego Wybrzeża z siedzibą w New Jersey - Jerzy Karwowski zaprosił wszystkich do udziału. XVIII Turniej Polonijny w przyszłym roku połączony zostanie z prestiżowym Deyna Cup, czyli Memoriałem Kazimierza Deyny, imprezą od wielu lat cieszącą się dużą popularnością na Wschodnim Wybrzeżu. W dodatku Zwiazek Klubów Polonijnch obchodzić będzie w przyszłym roku 25-lecie istnienia. Zatem o frekwencje – przynajmniej ze strony klubów Wschodniego Wybrzeża - można już dzisiaj być spokojnym. A za dwa lata zasłużony klub AAC Eagles Chicago obchodzić będzie 75-lecie istnienia. I już mówi się, że wtedy gospodarzem kolejnego Polonijnego Turnieju będą chicagowskie „orły”. Zwolennikiem takiego rozwiązania i wielkim orędownikiem w ratowaniu Turniejów Polonijnych był zasł użony działacz Eagles Chicago, były prezes, a obecny wiceprezes klubu Stanley Makówka. Niestety nie doczeka się zrealizowania swego pomysłu, bowiem w kilka godzin po ostatnim gwizdku sędziego na XXVII Turnieju Polonijnym – zmarł nagle. Ale Turnieje Polonijne będą – przynajmniej przez najbliższe lata - kontynuowane... W XXVII Turnieju Polonijnym w kategorii open najlepsi okazali się piłkarze AAC Eagles Chicago. W finale pokonali 3:0 młody zespól Wisły B i tym samym po raz 12. w historii wygrali ten prestiżowy turniej. Dotarcie zespołu 16-17-latków Wisły do finału było sporą niespodzianką. W decydującej batalii zabrakło młodzieży sił, a le i doświadczenia. Wygrała rutyna Eagles. Tym niemniej dojście Wisły B do finału, Wisły A do półfinału oraz wygrane przez Wisłę kategorii over-40 to na pewno sukces naszego najstarszego klubu. Królem strzelców w tej dywizji został Marek Wiśniewski (Wisła) 4 bramki; najlepszym bramkarzem uznano Janusza Łukasika z Wisły, a MVP – Marek Wiśniewski (Wisła. Królem strzelców w kat. open został Gordi Gurson (Eagels) – 7 bramek. Najlepszym bramkarzem uznano Mateusza Noska z Wisły A, który w pięciu spotkaniach turniejowych przepuścił zaledwie jedną bramkę. Miano MVP finałowego spotkania otrzymał Nestor Hernandez (Eagles).

Wiesław Książek

Archiwum

1 2 3 4 5