Ósmy sezon na mecie

Za nami kolejny, już ósmy sezon w chicagowskiej Polonijnej Lidze Siatkówki. Wszystko zaczęło się 8 stycznia 2006 roku. Założycielami polonijnej ligi byli członkowie zespołu Integra na czele z Michałem Płoskonką, który do dzisiaj pełni funkcje prezesa Ligi. Pierwszy sezon potrwał do 26 marca, a pierwszym mistrzem został zespół Integry. Entuzjazm był ogromny, w drugim sezonie uczestniczyło już 14 zespołów, z których aż 8 walczyło później w play off. W latach późniejszych próbowano wprowadzić do gry panie, by szerzej zainteresować je tym pięknym sportem, ale bez powodzenia. Mieszane zespoły damsko-męskie zajmowały ostatnie miejsca i z tych prób dość szybko zrezygnowano. Nie powiodła się także – przynajmniej na razie - próba podziału na I i II ligę, czyli wprowadzenia grupy słabszych zespołów. Z tego projektu Liga wciąż jednak nie rezygnuje. Dlaczego? Zdaniem prezesa PLS Michała Płoskonki nowe zespoły traciły szybko zainteresowanie grą, boweiem z reguły odstawały od stawki. Poziom ligi jest już wysoki, co przyznają wszyscy obserwatorzy, a przecież nikt nie lubi sromotnie przegrywać. Dlatego z myślą o stworzeniu wyrównanej rywalizacji dla nowych zespołów, ciągle marzy się działaczom PLS powołanie drugiej, słabszej grupy. Było kiedyś 14 zespołów, od kilku lat mamy zaledwie sześć, w tym tylko dwie polskie, a ponadto ukraiński, rosyjski i dwa amerykańskie. Jedną z przyczyn nieposzerzania się stawki jest ponoć obawa o wysokie porażki. Poza tym część polonijnych zawodników rozeszła się do innych zespołów, a niektórzy wyjechali do Polski. A z kraju nie ma świeżego dopływu. Ale przewaga zespołów innych narodowości odpowiada Lidze, bo świadczy o tym, ze jesteśmy zauważalni, rozpoznawalni i cenieni na amerykańskim rynku, że zgłaszają się do nas zespoły amerykańskie, ukraińskie, rosyjskie i inne. Jak ocenić zakończony właśnie sezon? Pod kilkoma względami był on wyjątkowy.

 

Po pierwsze – wspomniana przewaga zespołów innych narodowości. Poza tym doszło kilku nowych, wartościowych zawodników. Zaskoczeniem był sam finał o złoto. Spodziewaliśmy się co najmniej czterech setów, a skończyło się na trzech krótkich partiach. Wygrała drużyna Vantage Law Firm, która jest ograna, sprytna, doświadczona. Ten zespół był już bodaj dwukrotnie w finale ligi (pod różnymi nazwami), ale dopiero w tym roku zdobył tytuł. W zwycięskim zespole gra rodzina Krzyżaków – obok wyróżnionego Krystiana także Kamil i najmłodszy Eryk. Wielkim faworytem finałów były „rosyjskie niedźwiadki”, czyli Russian Bears, a tymczasem gładko ulegli w trzech krótkich setach. Jedna z przyczyn klęski była kontuzja mózgu zespołu, rozgrywającego Jurija Łysenko, a to spowodowała, że „niedźwiadki” nie zdołały przestawić się na inny sposób gry. Na pewno przegranym w tym sezonie okazał się polonijny zespół AAC Engels, który był niemal pewniakiem do play off, czyli czwórki najlepszych. Zajmował przez pewien czas nawet trzecie miejsce. Jak zwykle otwarcie finałowych rozgrywek, które nastąpiło pomiędzy pojedynkiem o trzecie miejsce, a finałem o złoto, było malownicze – wywoływanie finaliści wybiegali na parkiet kolejno w świetle reflektora, było podświetlenie flag, hymn. Przywitał gości prezes Ligi Michał Płoskonka, głos zabrał także wicekonsul Konsulatu Generalnego RP Wojciech Kwiatek. Konsulat od lat wspiera poczynania tej ligi. A trofea dla najlepszych przekazywali – konsul Wojciech Kwiatek i wielokrotny reprezentant Polski w siatkówce plażowej – Bartosz Bachorski. W listopadzie rozpocznie się kolejny, już dziewiąty sezon w Polonijnej Lidze Siatkówki w Chicago, jedynej chyba w polonijnych środowiska w Ameryce. Oby jednak zgłosiły się do startu więcej niż dwa polskie teamy.

Wiesław Książek

Archiwum

1 2 3 4 5