Gdzie to przwiazane do klubowych barw?

Tuż przed Thanksgiving, podczas bankietu Federacji Piłkarskiej Stanu Ilinois trzech naszych przedstawicieli otrzymało honorowe wyróżnienia. W Illinois Soccer Hall of Fame - czyli Galerii Sławy znaleźli się: Ryszard Znamirowski z AAC Eagles i Ziggy Prudzienica z SAC Wisła, natomiast inne odznaczenie – tzw. Meritorium otrzymał były prezes klubu Eagles – Stanley Makówka. Narzekamy, że coraz trudniej o prawdziwych działaczy. To prawda, ale Ziggy Prudzienica i Stanley Makówka nalezą do tej nielicznej grupy oddanych swojemu klubowi ludzi, jakich trudno dzisiaj w nadmiarze spotkać. Mówimy także o tym że w obecnych czasach piłkarze – nie tylko w Polsce, Europie, na świecie, w zawodowej piłce, ale i w amatorskiej, choćby polonijnej piłce - zmieniają barwy klubowe na zawołanie. A raczej wtedy, gdy otrzymają lepsze warunki - nazwijmy je bytowymi – w innym klubie. Właściwie trudno mieć do nich o to pretensje – każdy próbuje stworzyć sobie możliwe najlepsze warunki do życia. Z drugiej strony, można tylko żałować że czasy przywiązana do barw klubowych należą już do przeszłości. Jednym z takich, którzy byli i są wierni klubowi przez lat kilkadziesiąt, jest jeden z naszych wyróżnionych wpisem do Galerii Sławy – Ryszard Znamirowski. Jest najdłużej grającym, czynnym zawodnikiem w klubie Eagles – aż trudno uwierzyć, że już 54 lata występuje na boisku, w barwach tego klubu. To z pewnością rekordowe osiągnięcie, które powinno przejść do historii. Zanim przybył do Chicago, zaliczył w 1967 roku występy w reprezentacji Polski do lat 18. Do Eagles trafił w 1958 roku. W pierwszym zespole zaczął grać, mając 18 lat i grał w nim przez 21 lat! W tym czasie rozegrał 12 spotkań w reprezentacji stanu Illinois, tzw. All Stars Chicago, w tym także spotkana międzynarodowe. Później przeszedł do oldboyów – najpierw grał w zespole over-30 – kolejne 10 lat występów, następnie bronił barw drużyny over-40, a w ostatnich latach – po założeniu w Eagles zespołu over-50 – z powodzeniem w nim do dziś występuje, A ma już 72 lata! Przez 54 lata nie zmienił barw klubowych pozostając cały czas wierny AAC Eagles Chicago. Ziggy Prudzienica jest obecnie najstarszym działaczem chicagowskiej Wisly - od 56 lat związany z Wisłą. Chicago. Spotkać go można od kilkudziesięciu lat na każdym meczu chicagowskiej Wisły – najpierw jako zawodnika pierwszego zespołu, z upływem lat w barwach drużyny over-30. Po zakończeniu czynnej kariery nie rozstał się z klubem - jest od wielu lat członkiem zarządu, wspomaga także klub finansowo, opłacając m.in. start w lidze halowej. W „Sporcie Polonijnym 2005” przedstawiłem jego sylwetkę.

 

Ziggy przypomniał mi wówczas, w jaki sposób trafił do Wisły. "W 1956 roku - wspomina pan Zygmunt – przyjechałem tu z Niemiec, dokąd wywieziono moją rodzinę w 1943 roku. Może w tydzień po przyjeździe do Chicago, spotkałem na ulicy kolegę poznanego w Niemczech, niejakiego Chestera Arciucha. Od razu spytałem go, czy nie wie, czy tu gdzieś grają w piłkę. Odpowiedział mi: Wisła gra. Pojechaliśmy na mecz. Akurat panowie Edward Skiba i Henryk Czaplak rozglądali się za zawodnikami, brakowało bowiem do składu. Pytam, czy mógłbym zagrać. No, synek, szukaj tu butów - odpowiedział Skiba. Dostałem jakieś dwa lewe buty i tak się zaczęło. W pierwszym meczu z Maroons wystąpiłem pod innym nazwiskiem. Nie miałem przecież jeszcze karty zawodniczej. Przegraliśmy 0:1... miałem ze dwie okazje na lewym skrzydle, ale nie udało mi się strzelić. Może przez te dwa lewe buty? Grałem od 1956 do 1963 roku. Inne były wówczas warunki, inne zwyczaje. Każdy sam sobie buty do gry kupował. Piwo po meczu? Któżby to widział? Czy jakiś obiad? Koszulki raz na jakiś czas klub do gry zdobywał. Zainteresowanie było jednak dużo większe niż dzisiaj. Na naszych domowych meczach w Hanson Park, dookoła boiska kilka rzędów ludzi stało".. . Stanley Makówka z AAC Eagles związany jest od 1975 roku. Długo jednak nie pograł, bowiem przeszkadzały kontuzje, ale zaopiekował się zespołem juniorów Eagles under-12, z którym doszedł do szczytu. W uznaniu tych sukcesów został trenerem reprezentacji stanu Illinois (All Stars Team) under-12 na prestiżowy turniej w St. Louis w 1978 roku. Zabrał do reprezentacji aż ośmiu „orzełków”. W latach 1978-82 znalazł się w Radzie Dyrektorów klubu. W okresie największych sukcesów klubu, czyli w latach 1989-91 był sekretarzem klubu. Później na pewien czas rozstał się z Eagles, ale po pewnym czasie powrócił. W 2007 został wiceprezesem, a od 2009 roku do wiosny 2012 sprawował funkcję prezesa Eagles. Pomimo namów – z uwagi na stan zdrowia – musiał zrezygnować z kolejnej kadencji prezesa. Pozostaje jednak w Radzie Dyrektorów. Nie opuszcza żądnego meczu - nie tylko pierwszej drużyny w Major Divion ligi Metropolitan, ale i zespołów over-30 – a jak czas pozwoli, to i over-40 swojego klubu. Stanley Makówka potrafił stworzyć w klubie dobrą atmosferę i nic dziwnego, że cieszy się powszechnym uznaniem i sympatią. Gratulując wyróżnionym, można tylko zapytać: gdzie szukać dzisiaj tak wiernych, oddanych swoim klubom piłkarzy i działaczy?

Wiesław Książek

Archiwum

1 2 3 4 5