Roszady... roszady...

Z góralskiej ligi, czyli LowellFood Liga Podhalańska wycofał się zespół Cichego. Tak więc stan posiadania w obu polonijnych ligach w Chicago znów się zmniejszyl – w obu występuje obecnie po 7 drużyn czyli łącznie 14. To mniej, niż przed kilku jeszcze laty miała liga z Północy. Chociaż nie wykluczone, że od jesieni Stawski Soccer League będzie liczyła 8 zespołów, bowiem – wszystko przynajmniej na to wskazuje – Ciche zgłosi akces do Ligi z Północy. Nie pierwszy to taki transfer, czy raczej roszada. Już wcześniej kilka klubów z Południa przenosiło się na Północ, gdzie zresztą nie zanotowało sukcesów. Następowało to zwykle wtedy, gdy dochodziło do nieporozumień z kierownictwem Ligi Podhalańskiej – tak było w przypadku Czarnych czy Watry-Białki, Duchów. Czarni po kilku latach pobytu na Północy powrócili na Południe, natomiast Duchy zrezygnowały wprawdzie latem ub. roku z dalszych występów w Polskiej Lidze Piłkarskiej, ale i nie wróciły do Ligi Podhalańskiej Zespół się rozpadł, a większość jego zawodników wzmocniła inne drużyny. Watra Białka także nie zawojowała Północy, a po pewnym czasie zespół przestał istnieć. Teraz szczęścia na Północy zamierza szukać Ciche. Bezpośrednią przyczyną rozstania z Ligą Podhalańską były krzywdzące – zdaniem Cichego – decyzje sędziego podczas meczu z Orawą, w drugiej kolejce wiosny. Konkretnie chodziło o dwie czerwone kartki, jakie za nieparlamentarne słownictwo i obrazę sędziego zobaczyli zawodnicy Cichego. Ciche postawiło Lidze ultimatum – albo wycofane zostaną te kary, albo zespół odchodzi. Liga kar wycofać nie mogła, bo decyzje sędziego są niepodważalne i ostateczne. I nieistotne, czy sędzia popełnił omyłkę, czy też kartki pokazał prawidłowo. Trener Odrowąża Bogdan Zawadzki, który obserwował to spotkane, wręcz twierdzi, że na miejscu sędziego ukarałby jeszcze więcej zawodników Cichego. Szkoda, że doszło do takiej reakcji, bo wydawało się, że Ciche to ciekawy zespół. Ponad 20 zawodników, siłę drużyny stanowiła młodzież ze szkół. Niestety, właśnie ci młodzi ludzie nie potrafili się odpowiednio zachować. Jeśli zespól był w komplecie, mógł stanowić zagrożenie dla każdego. Ale jesienią młodzież Cichego musiała występować w swoich szkolnych zespołach i na boiskach góralskiej ligi pokazywała się rzadko.

Kadra Cichego

W efekcie Ciche po jesieni zajmowało ostatnie miejsce w tabeli. Wiosna miała być jednak dla Cichego, bo do gry meli powrócić ”szkolniacy”. Ambitny trener Waldemar Głuch zapowiadał, że wiosną Ciche jest w stanie wygrać wszystkie mecze. Boisko zweryfikowało te zapowiedzi. Najpierw był remis z Szaflarami 3:3, a później porazka z Orawą 1:4. I po tym spotkaniu nastąpił koniec przygody Cichego z Ligą Podhalańską. Kiedy spytałem działaczy i trenerów innych klubów o opinie na temat decyzji Cichego, odpowiedzi były podobne: "To nie była mądra decyzja; mieli za wysokie mniemanie o sobie i swoich możliwościach; mogli przynajmniej dograć u nas do końca rundy; zrobili najgłupsza rzecz jaką mogli uczynić"... Nie wiem, ko podjął ostatecznie decyzje o wycofaniu zespołu z rozgrywek. Mówi się, że zadecydowali sponsorzy, czyli m.in, Koło Ciche przy ZPAP. Ne jest to zresztą najważniejsze. Ciche zapowiedziało już przejście do Stawski Soccer League. Na początek ma w planie cykl cotygodniowych sparringów z zespołami które mają wolne kolejki w tej lidze. Na pierwszy ogień pójdzie wymagający rywal, jeden z faworytów Ligi na Północy - Capitol Czarni Jasło, już w najbliższa niedziele. Później mecz z Hetmanem, Lechią i Polonezem. Pod koniec lipca udział w dorocznym Tunieju o Puchar Lata w Michigan, a od września start w nowej lidze, czyli Stawski Soccer Legaue. Kiedy przypomniałem trenerowi Cichego, ze przecież Ligę na Północy sędziują ci sa mi arbitrzy co na Południu, czyli przedstawiciele Polskiego Kolegium Sędziów w Chicago, usłyszałem w odpowiedzi, że istotnie tak jest, ale że na Północy nie ma takich układów jak na Południu. Bo zespół Cichego był jego zdaniem od dłuższego czasu szykanowany w lidze. Podobno zdarzały się donosy, że zawodnicy ze szkół w okresie, kiedy wolno im tylko reprezentować barwy szkoły czy uczelni, po cichu pokazują się także na meczach Ligi Podhalańskiej. Że tak jest i w innych zespołach, ale dostrzega się tylko problem w Cichem. Że sędziowie inaczej oceniają zagranie piłkarza Cichego, aniżeli przeciwnika. Pretensji było bez liku. Pożegnane z Ligą Podhalańską nie nastąpiło chyba tak jak powinno. Zobaczymy jak sobie będzie radził młody, z dużymi ambicjami zespól w nowych warunkach, na Północy.

Wiesław Książek

Archiwum

1 2 3 4 5