16 lat hokeistow Podhala Chicago

Hokeisci Podhala Chicago przed kilkunastu dniami rozpoczeli kolejny sezon ligowy. Ten zespol istnieje juz 16 lat, obecnie jest jedynym polonijnym w rejonie “Wietrznego Miasta”. Oficjalnie wprawdzie istnieja jeszcze dwa inne – Polonia i White Eagle, ale od kilku lat nie startuja w spotkaniach ligowych. Polonia ogranicza sie do uczestnictwa w rozgrywanych sporadycznie meczach, glownie na cele charytatywne; White Eagle, ktorego trzon stanowili kiedys byli hokeisci KTH (Krynickie Towarzystwo Hokejowe), w ogole zawiesil dzialalnosc. Mamy wiec Podhale, ktorego zalozycielami byli Chris Chlebek i Staszek Lesnicki. Przez pierwsze lata grali w lidze w Crestwood, pozniej zmieniali ligi – byli w Orland Park, w Darien, a od nowego zimowego sezonu uczestnicza w nowopowstalej bardzo silnej Chicago South Suburbas Hockey League, ktora zrodzila sie z polaczenia kilku mniejszych tworow. Z pierwszego skladu z 1995 roku do dzisiaj pozostali w grze Wojtek Prus, Marek Pruty, Piotr Gawron i Ryszard Tyrala, obecny kapitan zespolu i motor napedowy jego poczynan, czolowy strzelec. W wiekszosci zespol Podhala tworza dzisiaj mlodzi. Skad sie biora zawodnicy? W latach 90. i na poczatku obecnego wieku przez zespol przewijalo sie sporo zawodnikow z Polski, ktorzy w przerwie miedzy sezonami ligowymi przyjezdzali na wakacje do Chicago. Byli to hokeisci z Nowego Targu, Sanoka, Krakowa. Wsrod nich trafiali sie nawet reprezentanci Polski, tacy jak chcby Czupek. Ale w ostatnich latach wiele sie zmienilo. Podobnie jak w polonijnej pilce, takze i w amatorskim hokeju brak „swiezej krwi” z Polski – przyjazdy ustaly. Na szczescie sa miejscowi, tacy jak bracia Gubalowie, czy dwaj synowie Piotra Gawrona – jeszcze nastolatkowie. Obaj ci chlopcy graja w bardzo dobrej kanadyjskiej lidze, ale jesli im czas pozwala, przyjezdzja do Chciago by wzmocnic polski klub. Podhale Chicago to niemal w 100 procent polski zespol. Owszem czasami – gdy odczuwa wyrazne braki kadrowe – wzmacnia sie jednym czy dwoma Amerykaninami, ale sa to sporadyczne sytuacje. Jakie sukcesy Podhale odnosilo w ciagu 16 lat? Ma na koncie 8 tytulow mistrza ligi, cztery razy bylo na podium, tylko kilka sezonow bylo slabszych, kiedy nie mieli skladu. Ale z reguly byli zawsze blizej czola niz konca tabeli.

 

Ponadto Ryszard Tyrala byl cztery razy krolem strzelcow calej ligi, a jego kolega - Michal Chudoba, mlody chlopak z Polski przed dwoma lat poszedl w jego slady i zdobyl mano najlepszego strzelca. Tak wiec rywalizacja pomiedzy starszym Tyrala i przedstawicielem mlodego pokolena Chudoba moze tylko przyniesc dobre rezultaty dla zespolu. Bardzo silnym punktem jest Marcin Niemiec z Sanoka. Ta trojka tworzy obecnie pierwszy atak Podhala, jest jego prawdziym zadlem. Czy maja sponsorow? Pytam o to Ryszarda Tyrale: "Kiedys mieli kilku drobnych sponsorow, ale obecnie wiadomo jaka jest sytuacja w ekonomii. Dlatego w ostatnich latach sami skladaja sie na lige. Na kazdego zawodnika wypada to po ok. 500 dol. rocznie. Oczywiscie kazdy juz we wlasnym zakresie musi kupic sobie sprzet. Jesli trafi sie jakis wiekszy sponsor, to raz na 3-4 lata kupuja nowe stroje. Tak bylo przed ostatnim wyjazdem na Igrzyska Polonijne do Zakopanego". Generalnie jednak utrzymuja sie sami. Z reguly mecze rozgrywaja w poznych godzinach wieczornych, a nastepnego dnia czesto trzeba wstac o swicie do pracy. Ale czego sie nie robi, gdy kocha sie ten sport. Jak sie dowiaduje, Podhale niebawem nie bedzie juz jedyna polonijna druzyna, pozostajaca w regularnej grze. Na poludniowo-zachodnich przedmieciach, w Romeoville powstaje bowiem nowy polski zespol. Ryszard Turala zakonczyl zawodnicza kariere w Polsce w wieku zaledwie 23 lat. Po raz ostatni byl ze swoim Podhalem, owczesnym mistrzem Polski, na Pucharze Europy w Szwecji w Malmoe, w listopadzie 1993. Tam doznal kontuzji i wtedy zdecydowal sie wybrac Chicago na miejsce swego dalszego zycia. Przyjechal tutaj w 1994 roku. Najpierw gral na Polnocy w nieistniejacym juz polonijnym klubie, ktory kolejno zmienial nazwe – od Ulanów poprzez Sparte az po Polonie. Ale kiedy powstala druzyna na Poludniu, Tyrala bez wahania przylaczyl sie do niej. Jak widzisz hokej amatorski w Chicago? „To inne podejscie. Wszyscy przychodza na tafle po pracy, spotykaja sie wieczorami - raz, dwa razy w tygodniu. Traktujemy to jako zabawe, by moc sie troche poruszac. Ale poziom jest coraz wyzszy. Praktycznie kazdy z tych ktorzy tu graja, mial wczesniej kontakt z zawodniczym hokejem w Polsce. Przyjemnie jest spotkac sie z kolegami, powspominac dawne czasy"...

Wiesław Książek

Archiwum

1 2 3 4 5