Rok 2015 w polonijnym sporcie - cz.1.

Za nami kolejny rok. Jaki był w polonijnym sporcie? Spróbujmy popatrzeć wstecz i ocenić. Zacznijmy od piłki, najpopularniejszego naszego sportu. Trzeba przyznać, że spektakularnych sukcesów w minionym roku nie było. AAC Eagles obchodził swoje 75-lecie. Chciał je uczcić zdobyciem przynajmniej jednego tytułu – mistrzostwa w prestiżowej lidze Metropolitan. Nie udało się – w sezonie halowym „Orły” zakończyły rozgrywki na drugim miejscu, w sezonie otwartym pozostał na osłodę tytuł wicemistrzowski. To nieźle, ale zamierzenia i ambicje były większe. Nie pomogła rezygnacja po sezonie halowym z usług trenera Marka Radziszewskiego. Na dodatek w roku jubileuszowym klub – pomimo zapowiedzi - nie zorganizował żadnego okolicznościowego turnieju. Zapowiadany na wrzesień przez klub wielki turniej, który miał być dorocznym Turniejem Polonijnym, nie doszedł do skutku. Pozostał jubileuszowy bankiet, ale go chyba za mało…

Wisła także bez końcowego sukcesu w lidze National. Podobnie jak rok wcześniej, i w 2015 roku w finale play off przegrała wyraźnie z Adrią. Cieszy, że rozwija się drugi zespół, młodzieżowy team Staszka Pytla. Połowa tych nastolatków już dzisiaj wzmacnia pierwszy zespół. Wieloletnia praca szkoleniowców klubu, którzy większość tych chłopców prowadzili od najmłodszych ich lat, nie poszła na marne. Dzierżawiony przez klub od Parku obiekt przy River  Rd. cieszy się coraz większym powodzeniem. Prócz zespołów wiślackich pojawiają się tam inni. Kilka spotkań w sezonie rozgrywa tam Stawki Soccer League, tam zdarzają się spotkania na cele charytatywne, a także pojedynki: Północ-Południe. To miejsce ma swój charakter. Podkreślił to na ostatnim spotkaniu gwiazdkowym prezes Wisły Ryszard Latawiec, mówiąc: "Obiekty Wisły są przyjazne wszystkim - i Polskiej Lidze Piłkarskiej i góralskiej Lidze i wszystkim, którzy chcą sobie pograć. A zdarzają się takie sytuacje, że gramy dla poszkodowanych, potrzebujących wsparcia. Jestem bardzo szczęśliwy, ze nasz obiekt przy River Rd. jest tak przyjazny i potrzebny sportowej Polonii. Jedni mówią o nim  że jest w lesie, drudzy że w parku, jeszcze  inni, że w krzakach. Ale jest tam pewien luz, swoboda, a boiska zawsze są przygotowane.

Mie udało się Eaglesowi znaleźć chętnych do startu w Turnieju Polonijnym, ale udało się Czesławowi Koszykowi, prezesowi Czarnych Jasło namówić 17 zespołów do udziału w dorocznym Pucharze Lata w Michigan. To była już siódma edycja tego turnieju, który na stałe wszedł do kalendarza imprez polonijnych. Być może w przyszłości zastąpi Turnieje Polonijne 

Obie polonijne ligi w Chicago - Stawski Soccer Leage i Lowell Foods Liga Podhalańska trzymają się. Wprawdzie wciąż w symbolicznych, zaledwie 8-zespołowych składach, ale jednak trwają. Co jakiś czas rozlegają się głosy o połącznie obu lig w jedną, silną Polonijną Ligę, ale chyba o tego jednak nie dojdzie. Przynajmniej nie w najbliższych latach. Tym niemniej wzajemne kontakty poszerzają się. Obok dorocznych spotkań: Północ–Południe, od  ub. roku wprowadzono nowe rozgrywki – o tzw. Super Puchar polonijnych lig. Uczestniczą w nich po cztery najlepsze zespoły z obu lig. Za nami już dwie edycje SuperPucharu – obie wygrał  mistrz Ligi Podhalańkiej – Czarny Dunajec.

Klub z tradycjami, ale opierający się dziś głównie na obcokrajowcach – Błyskawica ustrzeliła w 2015 roku podwójną koronę. Najpierw po raz kolejny zdobyła mistrzostwo Premier Soccer League, a później wywalczyła Puchar Ligi. Mądra polityka działaczy z prezesem Ignacym Dudziakiem i wiceprezesem Wojtkiem Woźniakiem sprawiła, że klub, który kilka lat temu zawiesił na pewien czas działalność, odrodził się. I spisuje się bardzo dobrze.

Wielu starszych zawodników przechodzi z kategorii open do kategorii oldboyów. To zjawisko normalne. Dzięki temu Robert Juszczyk stworzył w 2015 roku bardzo silny zespół Eagles over-30. Okazał się on zdecydowanie najlepszy w IL. Metropolitan A. H. Soccer League. Zadecydował dopływ „świeżej krwi”, czyli kilku młodszych zawodników, którym coraz trudnej było przebijać się do składu w pierwszej drużynie.

Innym zespołem, który odnosi sukcesy w lidze oldboyów  to Royal-Cracovia, czyli połączone od dwóch lat teamy Royal-Wawel i Cracovii. Ta symbioza okazała się nader udana. Zespół Jurka Drewicza ponownie pewnie wywalczył tytuł mistrza dywizji over-50, a następnie zdobył Puchar Ligi. W styczniu wybiera się na doroczny turniej na Florydę. A ponieważ w roku 2016 przypada jubileusz 30-lecia istnienia „Waweli”, latem planowany jest wypad do Polski.

Na Południu Chicago od dwóch lat działa nowy klub, założony przez Darka Szczapę – Eagles Hickory Hills. Ma dwa zespoły oldboyów (dwa pierwsze miejsca w halowej Miro’s Indoor Soccer League) i cztery zespoły juniorskie. Działa może bez większego rozgłosu, ale za to skuteczniej. I to najważniejsze. 

cdn.

Wiesław Książek

Archiwum

1 2 3 4 5