Sezon w pełni

Zaczęła się kalendarzowa jesień. Dla piłkarzy polonijnych lig Chicago – Stawski Soccer League i Lowell Food Liga Podhalańska oznacza to start do nowego sezonu. Te ligi grają wciąż systemem: jesień–wiosna, w przeciwieństwie do innych lig – Metropolitan, National czy Premier Soccer Legaue, w których sezon trwa od wczesnej wiosny do późnej jesieni. Właśnie w tej ostatniej najwcześniej zakończył się regularny sezon 2015 i po raz drugi z rzędu tytuł zdobył zespól z polskimi korzeniami – Lightning, czyli po prostu Błyskawica. Klub z długą historią, bo założony w 1959 roku, jako pierwszy polonijny klub na Południu „wietrznego miasta”, a jako trzeci (po Wiśle i Eagles) w ogóle w Chicago. W swej 55-letniej historii Błyskawica przechodziła i lepsze i gorsze okresy. Największymi  sukcesem było zdobycie wicemistrzostwa USA, czyli dotarcie do finału US Open Cup w 2006 roku. Podopieczni trenera ówczesnego trenera Krzysztofa Liska i prezesa Tadeusza Bieruta byli na pewno wówczas najsilniejszym amatorskim zespołem  w naszym regionie. Ale wkrótce po tych sukcesach przyszły niepowodzenia. Klub przechodził najtrudniejsze chwile kiedy zabrakło sponsorów, odeszli prawie wszyscy zawodnicy, a trener i menager zmienili barwy klubowe. Pozostało dosłownie kilku działaczy i garstka młodzieży. Trzeba było na pewien czas zawiesić występy w lidze Metropolitan… A jednak Błyskawica odrodziła się. Zasługa to obecnego prezesa klubu Ignacego Dudziaka i wiceprezesa Wojtka Woźniaka. Od kilku lat Błyskawica z powodzeniem występuje w Premier Soccer League. Przed dwoma laty zdobyła Puchar Ligi, przed rokiem wywalczyła po raz pierwszy mistrzostwo tej ligi i powtórzyła ten sukces w ostatnich dniach. Na dodatek w tym roku mistrzostwo zdobyła bez straty choćby jednego punktu: 16 spotkań i 16 zwycięstw, to nowy rekord ligi! Kiedy szereg klubów i zespołów upada, Błyskawica odżyła i ma się dobrze. Dwa zespoły klubu w ligowej stawce, a ten młodszy - czyli Błyskawica B złożony niemal wyłącznie z polonijnej młodzieży. I oby tak dalej… Jak wspomniałem, w polonijnych ligach początek nowego sezonu. I od razu doszło do porażek mistrzów poprzedniego sezonu. W Stawski Soccer League Czarni Jasło w drugiej kolejce przegrali z Dąbrovią 1:3. Była to pierwsza porażka zespołu Tadeusza Ciężkiego od 22 czerwca 2015, kiedy to w finale Pucharu Ligo ulegli Polonezowi 1:2. Natomiast w Lowell Foods Liga Podhalańska mistrz ligi Czarny Dunajec przegrał w finale Pucharu Ligi z Szaflarami 2:3. Poprzedniej porażki zespól Mike’a Kipty doznał półtora roku temu - 27 kwietnia 2014 roku, kiedy to uległ w ligowym spotkaniu  Szaflarom 1:3. Porażki wiodących od kilku lat prym w swoich ligach mistrzów - to znak, że poziom w ligach wyrównuje się. Ale czy oby nie w dół? Stan liczebny obu lig nie uległ zmianie, obie od kilku lat balansują na krawędzi… opłacalności, w obu występuje tylko po 8 zespołów. Warto przypomnieć, ze w najlepszym okresie  w Polskiej Lidze Piłkarskiej było aż 16 drużyn, podzielonych na I i II ligę. Ale to już nie te czasy. Co prawda od nowego sezonu do Stawski Soccer League doszła Lechia, ale za to ubyła młodzieżowa Wisła B, natomiast do ligi góralskiej powrotny akces zgłosiła Watra-Białka, zespól, który grał już kiedyś w tej lidze. Dzięki dwóm „białczanom” – Adamowi Rabiańskiemu i b. prezesowi ligi Eugeniuszowi Milonowi, „białczanie” skrzyknęli  się ponownie i już grają na Południu. Zabrakło natomiast w stawce Ligi Podhalańskiej Podwórka S.C., zespołu zaiste „podwórkowego” , stworzonego na chwilę przez Marka Krawczyka, b. wychowanka i juniora polskich Szombierek Bytom. Nie było i nie będzie w tym roku kolejnego Turnieju Polonijnego, ale to już temat na inną okazję.

Wiesław Książek

Archiwum

1 2 3 4 5