Elektryka prąd nie tyka

Topnieją śniegi, spływają lody, wiosna za rogiem. W parkach, na skwerach w sercu Wietrznego Miasta różowe magnolie rozwijają swoje pączki. Pracownicy zatrudnieni przy budowach paradują w pojazdach z drabinami. Kto zdążył zamówić materiały budowlane po dawnych cenach, ma szczęście. Kto się spóźnił, radzi sobie inaczej. Problemów nie brakuje. Daje się dostrzec niedobór siły roboczej, szczególnie młodej, niezorientowanej w tradycjach kontraktorskich tradycji. Temat jest obszerny. Nie dość, że ceny materiałów zwyżkują, to i ludzie żądają za robotę takich stawek, że głowa boli. Znaleźć solidnego subkontraktora też nie jest łatwo. Chodzi o to, żeby robotę wykonać w umówionym terminie i spokojnie poczekać na zapłatę. Jeśli trudno jest znaleźć podwykonawcę, to trzeba samemu zabrać się do pracy. Kontraktor zna tajniki każdej roboty budowlanej. Nikt mu nie powie co, jak i za ile ma robić. Jeśli tylko ma zlecenie. Gdy ktoś jest zmuszony do wykonania na przykład instalacji elektrycznej, hydraulicznej lub stolarskiej, a nie zna szczegółowych zasad bezpieczeństwa, to musi liczyć się z kosztami. Co się dzieje gdy mimo trudności samowystarczalny kontraktor osobiście podejmie pewne próby? Jeśli przytomnie poradzi się kolegi albo z ostrożności wyłączy dopływ energii, wody lub innego źródła zasilania, to przeżyje a może jeszcze coś naprawi. Ten, któremu udało się przy tym coś zarobić, głosi potem, że „elektryka prąd nie tyka”. Także ten, któremu udało się rozprawić z odpływem wody, nie niszcząc instalacji, wie, że nie zawsze następnym razem „musi się udać sztuka, gdy kto hydraulika szuka”. Każda praca w nieznanym (albo mało znanym) zawodzie, szczególnie w nowych niemal postpandemicznych warunkach niesie ogrom stresu. Zdobywamy doświadczenie w poprawnym przeliczaniu miar, wag, temperatury, odległości i innych wartości w systemie opisanym po angielsku. Przygotowani w polskich uczelniach inżynierowie w każdej branży, komputerowcy, programiści nie mają powodu narzekać; w Wietrznym Mieście zajęć nie brakuje. Zakładają własne firmy albo wchodzą w spółki z kolegami na amerykańskim rynku. Przydaje się znajomość języka polskiego, szczególnie wśród mniej ufnej, a bardziej dojrzałej społeczności polonijnej. Łatwiej odpowiednio uzasadnić konieczność wydania serca komputera aby wyczyścić go w firmie. Łatwiej też za odrębną opłatą zainstalować "jak nowe", bo uprzednio usunięte oprogramowania lub ich części. Cóż, każdy fach, praca, zlecenie ma swoją specyfikę, arkana wiedzy, swoich mistrzów i wyrobników. Ważne, żeby przekonać zleceniodawcę o potrzebie modyfikacji kwoty do zapłaty. I nie zawieść zaufania. Każda, nawet najlepiej naprawiona instalacja kiedyś może się zepsuć, podobnie program komputerowy, też kiedyś zakończy swoją przydatność. Nie dlatego, że wchodzi lepszy, tylko, że inny, przeważnie za inną, wyższą cenę. Rzetelny wykonawca w swoim zawodzie nie ma czasu na nudę; wyjaśni każde zjawisko, włącznie z fluktuacją cenową! Z wiosną wstępują w nas nowe siły, przyroda budzi się do życia, a dolar wciąż w kolorze zieleni. I niech tak zostanie.

Barbara Marta Żmudka

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13