Marsz dla Życia

Mieszkańcy Wietrznego Miasta uczestniczą w Marszach dla Życia. W tym roku maszerować będą 11 stycznia w Wietrznym Mieście, Illinois oraz w 13 stanach Środkowego Zachodu. Dokąd można się udać? Na południowej stronie Wietrznego Miasta spotykają się zwolennicy idei życia. Czy działacze społeczności polonijnej zachęcają do udziału w tym marszu? Czy organizują grupowe przejazdy, kto ma to robić? W niewielu świątyniach, niewielu wiernych naszej społeczności otrzymuje wiadomości parafialne online. Grupy polonijnych działaczy nie dostrzegają potrzeby informacji o marszu dla życia. Wśród dyskutantów są chrześcijanie. Padają hasła o skutkach braku szacunku dla życia. Goście zaproszeni do udziału w Marszu dla Życia mają wygłosić przemowienia; zapewne pojawią się deklaracje, nie zabraknie rozmów o Prawach Człowieka. Lepiej żyć niż nie, żyć dobrze, mieć to, co potrzeba do życia. Najlepiej zdrowie. Ale jak mamy maszerować w poniedziałek, 11 stycznia, skoro to zwykły dzień pracy? Kto może dołączyć do tego marszu? Ten, kto zna datę i miejsce zbiórki oraz ten, kto ma czas i ochotę. Ci, którzy przyszli na ten świat odpowiednio wcześniej, żyją i odbierają komunikaty. Nie są jakoś szczególnie zainteresowani tym wydarzeniem. W końcu to jedna z wielu imprez dnia powszedniego. Organizator nie zapewnia modnej muzyki ani dobrych drinków, nie jest pewne czy uczestnicy otrzymają coś więcej niż plakietkę, t-shirt lub inny gadżet na pamiątkę. Są sponsorzy, wielu z nich uczestniczy zarówno w marszu za życiem jak i za wyborem. Liczy się aspekt praktyczny. Po wybuchu zarazy, zaczynamy doceniać wartość zdrowia w życiu. Mało kto nie chce pomocy gdy dopada go choroba. Wiadomo, życie ważniejsze, wybór jest oczywisty. To wybór świadomy, rozważny, odpowiedzialny. Czy potrzebne są marsze „dla życia”? W Ameryce jest wszystko, ale o marszu w idei bezbolesnego, w miarę szybkiego i skutecznego zakończenia życia (eu-thanatos) słychać rzadko. Jeśli już, to najczęściej w aspekcie kryminalnym. O poddaniu się dobrej śmierci dowiadujemy się, gdy jakiś oszust zabierze desperatom dorobek życia, majątek, w zamian za złudzenie lekkiego przejścia na inną stronę mocy. Marsze dla życia zachęcają do zachowania życia, które już funkcjonuje, życia dobrego, godnego i w celu: "żyj pełnią życia"! To, co dotyczy istoty, która nie pojawiła się jeszcze na świecie, nie ma imienia, adresu, numeru social security, nie zna kodu dostępu, nie ma konta, znajduje się w sferze zainteresowań innych specjalności. To eksperci z zakresu stanu zdrowia, a więc lekarze, służby medyczne, etycy, a także organizatorzy życia po życiu. Niech Marsz dla Życia będzie radosnym spotkaniem tych, którzy o życiu chcą decydować. I o jakości życia także. Czy podczas imprez towarzyszących Marszowi dla Życia pojawi się możliwość wymiany poglądów, czy tylko rozmowa o kosztach spotkania, o wzroście podatków i opłat za dojazdy do miejsca zbiórki? Działacze postulują panel nad zmianami w edukacji dzieci, młodzieży i co równie ważne, wychowawców. Być może wszystko to okaże się zbędne; pewnego dnia roboty (arcydzieła inteligencji sztucznej) podejmą decyzje: maszerować! Lub nie. W ten sposób uwolnią nas, ludzi od odpowiedzialności i będzie się żyło zdrowo, długo i szczęśliwie. Z innymi żyjącymi, którzy czasem maszerują dla życia. A wybór? Skoro żyjemy, to wiadomo, był oczywisty! 

Barbara Marta Żmudka

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13