Tożsamość pod lupą

Od wieków podejmowano ustalenia czym różni się jeden człowiek od drugiego, w jaki sposób te różnice odkryć, opisać, zgromadzić, utrwalić. Unikanie pomyłek co do tożsamości osoby jest naturalnym dążeniem człowieka do doskonałości. Kiedyś odciski palców uznano za epokowe osiągnięcie indywidualizujące osobę, od której je uzyskano. Aktualnie wyspecjalizowane laboratoria oferują coś więcej, to pobieranie nośników informacji genetycznej tak, aby ustalenie tożsamości osoby nie budziło najmniejszych wątpliwości. Ma to znaczenie nie tylko w kryminalistyce, jest przydatne w celu potwierdzenia indywidualnych uprawnień albo i obowiązków w zakresie szeroko pojętego bezpieczeństwa. W Wietrznym Mieście wynikami prac laboratoriów zainteresowane są między innymi władze emigracyjne. Wielu naszych rodaków z Polski, z całego świata przybywa z wizytą do swoich bliskich w Wietrznym Mieście. W jaki sposób opisuje się, oznacza pobrany materiał, aby nie popełnić błędu? Jak przechowywać informacje, opracowane na podstawie materiału genetycznego, jak zabezpieczać go przed utratą? Obiecujące, nie tylko naukowo wyniki zgromadził w tej materii brytyjski Biobank na podstawie danych od 500 tysięcy ochotników. Pierwszy projekt sekwencjonowania genomu ludzkiego rozpoczął się w 1990 roku. Naukowcom z dokładnością do 99,99% udało się opracować 92,1% próbek. Koszt dekodowania pojedynczego genomu wynosi już mniej niż jeden tysiąc dolarów i może być wykonany w ciągu jednej godziny. Projektodawcą tych badań był rząd amerykański, współpracuje z nim 20 instytucji; w ubiegłym roku wydano na te badania 3 mld dolarów. W Wietrznym Mieście w urzędzie emigracyjnym można dobrowolnie poddać się pobraniu próbek dna. O tym jak ważne są wyniki badań tożsamości świadczą przykłady licznych pomyłek przy wypłatach świadczeń w czasie pandemii. Jeszcze dobrowolnie ale wkrótce, po wprowadzeniu ustawy, poddanie się tym testom stanie się obowiązkiem osoby ubiegającej się o przyznanie określonych uprawnień. Czy dobrodziejstwo sprawdzania tożsamości w pewnych okolicznościach dotyczyć będzie obywateli już naturalizowanych? Kto poniesie koszt tych badań? Wciąż jeszcze więcej osób marzy o zdobyciu amerykańskiego obywatelstwa niż pozbywa się go. Opłata procedury naturalizacji a więc przyznania amerykańskiego obywatelstwa ma wzrosnąć przeciętnie o 500 dolarów. A jednak wielu Amerykanów, nie tylko naturalizowanych zrzeka się obywatelstwa lub ma na to ochotę. Przyczyny są rozmaite. Kto złożył aplikację, ten wie albo wkrótce przekona się, czy decydujące znaczenie dla statusu w tym kraju mają przyczyny natury ekonomicznej, a więc wzrastające podatki, cła, obowiązkowe opłaty, czy nie wymienione tu, a równie istotne względy pozaekonomiczne. 

Barbara Marta Żmudka

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13