Nie gaś ducha!

Spełniła się przepowiednia pewnego bogobojnego, polonijnego medium o rychłej śmierci p. Bożysławy Andersohn. Kilkanaście dni temu, w mediach społecznościowych pojawiła się informacja: "Gaśnie pani Bożysława Andersohn - Dusza Teatru 13...". Pani Bożysława promowała twórczość Karola Wojtyły, związana była z harcerstwem. Czy to dzięki kontaktom pozazmysłowym owego redaktora czy z innych przyczyn, przepowiednia o odejściu p. Bożysławy stała się faktem. W Wielką Niedzielę pani Bożysława pożegnała nasz ziemski świat. Kiedyś dzieci, dzisiaj dorośli poznawali język polski w programach teatrzyku "13". potem na spotkaniach Wspólnoty Jaśmin i w wielu innych artystycznych produkcjach, autorstwa p.Bożysławy. Podobnie piękno polskiego języka promują znane instytucje polonijnego świata kultury, jak: Warsztaty Teatralne lub Scena Polonia. Kto pracuje z dziećmi, ten wie na czym polega nauka poprzez zabawę, organizacja zajęć w grupach w różnym wieku, czym jest uśmiech dziecka, kiedy pokona niesmiałość, uwierzy w siebie. W drugi dzień Świąt, pożegnał się z tym światem inny, także znany Polonii, od 40 lat działacz Podhalan, Andrzej Gędłek. W tym roku nie odbyło się w Domu Podhalan spotkanie dzieci w konkursie Koszyczka Wielkanocnego. A to on organizował tę wielką imprezę. Ponadto współtworzył międzynarodowy festiwal muzyki i tańców góralskich "Na góralską nutę" i unikalny program radiowy Podhalan, pod tym samym tytułem. Nie czas na spekulacje o przyczynach ich odejścia. Nie znamy historii choroby ani opinii lekarzy. Nie jest pewne, czy do pożegnania z tym światem przyczynił się ten czy inny wirus, czy kondycja zdrowotna przed atakiem zakażenia. Jedno jest pewne, ani wiek 80 lat p. Bożysławy ani 66 lat pana Andrzeja Gędłka nie musi oznaczać końca wszechrzeczy. Co pozostaje? Pamięć o Ich dokonaniach dopóki żyją słuchacze, uczestnicy, przyjaciele, współtwórcy. Czy można wymienić wszystkie osiągnięcia? Uszanujmy więc pamięć, o którą warto zawalczyć. Pamięć wzmacnia, czyni nas bardziej świadomymi. Pewnym swego, na swoim miejscu jest ten, kto wie na czym polega fenomen szczęścia według pani Bożysławy: "jedno małe szczęście to być szczęśliwym, drugie wieksze, to uszczęśliwiać innych, dawać." Podobnie jest z dokonaniami p. Andrzeja; nie tylko współbracia spod samiuśkich Tater, Gaździna spod Ludźmierza ale i zakonnicy z Munster, kochają przesłania Jego artystycznej, góralskiej duszy. Zarówno pani Bożysława jak i pan Andrzej, zapracowani, skromni, oddani najmłodszym, słabszym, potrzebującym, zapisali się na zawsze w naszej serdecznej pamięci. A można jak Freddie Mercury, wybitny artysta muzyk, który jeszcze za swego życia, krótkiego, niepospolicie burzliwego, pozostawił testament: "nie chcę być sławnym, chcę być legendą!" Poszedł na całość, aby nikt nie odważył się gasić ducha!

Barbara Marta Żmudka

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12