Cudze chwalicie, swego nie znacie...

W naszej, polonijnej społeczności Wietrznego Miasta zarówno Międzynarodowy Dzień Dziecka jak i świętowany nad Wisłą Międzynarodowy Dzień Kobiet nie cieszą się wielkim uznaniem. Czy polonijne organizacje wystarczająco promują osiągnięcia naszych uczniów, studentów, działaczy, pasjonatów różnych dziedzin sztuki? Nawet informacje o laureatach konkursów stypendialnych docierają do zainteresowanych z opóźnieniem. Młodzież lubi ruch, konkursy, wspołzawodnictwo. Kto o tym wie, zachęca do udziału w zawodach zręcznościowych, np: zbójnika roku, gry w piłkę. Dzieci i młodzież uczestniczą także w konkursach literackich. Nie brak młodych autorów startujących po nagrody w kategoriach wiekowych; ostatnio pierwszą nagrodę w recytacji góralskiego wiersza swojej mamy zdobył odważny pięciolatek. Podhalanie potrafią zorganizować zajęcia nie tylko dla dorastającej młodzieży ale także zachęcić najmłodszych do poznawania uroków góralszczyzny w ramach wspólnej zabawy. Dlatego nie brak później kandydatów, ubiegających się o poważne stanowiska zawodowe, jak i zwycięzców innych, trudnych wyzwań. Czy wystarczy jedna prezentacja dziewcząt ubiegających się o tytuł Królowej Parady i Dam Dworu? Po zakończeniu Parady, po bankiecie mało kto zaprasza laureatki aby dowiedzieć się i poinformować odbiorców o przygotowaniach, udziale i dalszej drodze życiowej uczestniczek. W konkursie startuje kilka lub kilkanaście dziewcząt, wszystkie spełniają kryteria wieku, wykształcenia i urody ale wyróżnienia są tylko dla trzech z nich. Do pozostałych odnosi się stwierdzenie: "już po balu, panno Lalu". Brak także spotkań, wywiadów, rozmów z kandydatami, ubiegającymi się o zaszczytne funkcje Marszałka i wice Marszałków Parady. Stanowczo za mało czasu poświęcamy osiągnięciom naszych specjalistów w innych dziedzinach. W instytucjach Wietrznego Miasta nie brak naszych lekarzy, prawników czy znawców zagadnień finansowych. W ubiegłym roku w wyborach do Rady Dyrektorów Polsko Słowiańskiej Unii Kredytowej zwyciężył znany Podhalanin, Bogdan Ogórek z Fundacji Kultury Tatrzańskiej w Wietrznym Mieście. To historyczny triumf. Poparło go 46 procent wyborców. Jest pierwszym dyrektorem z tej części kraju. Pan Ogórek zadeklarował dbałość o chicagowskie interesy w najbogatszej aktualnie instytucji finansowej Polonii w Stanach Zjednoczonych. Swoje zadania pojmuje traktuje jako służbę. Zdecydował nie pobierać wynagrodzenia a kadencja dyrektora trwa 3 lata. W polonijnej prasie czy w radiu trudno o informacje o jego drodze zawodowej, o działalnosci charytatywnej, o pracy na rzecz Fundacji. Ostatnio królowa Związku Podhalan Północnej Ameryki Dorota Mniszak zaprosiła na Wielki Bal Charytatywny do Chicago młodziutką Marysię Karpiel z Kościeliska. Utytułowana Nośwarniyjso Góralecka 2018 roku z polskiego Podhala była gościem honorowym tegorocznych majowych imprez w Wietrznym Mieście. Podhalanie potrafią dbać o sprawy ważne dla nich a przy okazji wskazywać kierunki rozwoju naszej polonijnej społeczności. Dochód z balu królowej Podhalan przeznaczony został na pomoc dzieciom. Niech się święci Dzień Dziecka!

Barbara Marta Żmudka

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11