Życzenia na Nowy Rok

Trzeba bez żalu pożegnać stary rok i wesoło powitać Rok Nowy. Jakie powitanie, taki cały rok. Nie samą pracą żyje człowiek. Jak zabawa, to w grupie, w dobrym towarzystwie. Czy mamy na to czas i ochotę? Czy i jak świąteczne dni wykorzystują kandydaci na urzędy: sekretarza, skarbnika, radnych oraz kandydaci ubiegający się o stanowisko burmistrza Wietrznego Miasta? Nie zasypują przysłowiowych gruszek w popiele! Czy to w święta czy w dni powszednie podejmowali próby prezentacji swoich programów aby pozyskać wyborców. Warto przypomnieć, że już w styczniu rozpoczyna się wczesne głosowanie a finał 26 lutego 2019 roku. Społeczność polonijna stanowi jedną z wielu grup, o których głosy powinni zabiegać kandydaci na urzędy. Powinni ale jak jest? Jeśli na spotkanie przedwyborcze z kandydatem na ważne stanowisko w urzędzie miejskim lub stanowym przybywa, jak ostatnio 10 naszych rodaków a ze strony grup hiszpańskojęzycznych mamy ponad 400 osób, to nic dziwnego, że kandydat zyskuje jasny przekaz na kogo może liczyć. Oczywistym staje się kierunek inwestycji wyborczych; wiadomo z kim zjednoczyć swoje moce, komu sprzyjać bardziej niż innym. Organizacja spotkań wyborczych z udziałem naszych rodaków nie jest łatwa. Jak zebrać większą grupę osób pracujących zawodowo po 18 godzin na dobę? Kandydaci na urząd burmistrza jak i na inne urzędy, ich doradcy, asystenci doskonale wiedzą, dokąd udać się aby spotkać elektorat. W przypadku naszej społeczności, najczęściej kandydaci udają się do kościołów, tam w niedziele i święta można rozdać ulotki, gadgety, spotkać się i porozmawiać. Pod kościołami ściskają ręce wyznawcom i przypadkowym przechodniom. Dobrze jest wbić się w pamięć aby osiągnąć w wyborach więcej głosów. Niektórzy z kandydatów okupują swą obecnością polonijne delikatesy; wdają się w krótkie rozmowy w celu prezentacji swojej osoby. Wówczas są uśmiechy, uprzejma wymiana zdań i kilka wyrazów "po polski"; słychać takie określenia, jak: zimne piwo, kielbasa, daj mi buzi. Zdarzają się mini klątwy, z przymróżeniem oka. Wytwarza się swojska atmosfera. W jednym z popularnych, polonijnych delikatesów można regularnie spotkać miejscowego aldermana. Zawsze chętnie wysłucha naszych rodaków, dopyta jak może pomóc, a w zależności od rodzaju i wagi sprawy jego zainteresowanie wzrasta albo maleje. Dobrze się składa, jeśli pytajacy ma obywatelstwo amerykańskie. Oznacza to przywilej udziału w głosowaniu i o to chodzi! Także o to, aby wykreować naszego własnego kandydata na skalę amerykańskich dokonań. Niegdyś wysoko notowani byli: alderman Roman Puciński, senator Dan Rostenkowski, kongreswoman Marcy Kaptur z Ohio, czy senator Barbara Mikulski ze stanu Maryland. Tyle naszego, ilu kandydatów oddanych sprawom Polonii wykreujemy w najbliższej przyszłości. To na początek, w ramach życzenia do spełnienia, u progu Nowego, miejmy nadzieję Szczęśliwego, 2019 Roku!

Barbara Marta Żmudka

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11