"Z przodu cyce, z tyłu cyce, Polska wdzięczna Ameryce!"

W roku 100-lecia odzyskania Niepodległości przez Polskę i upływu 200 lat od przystąpienia Stanu Illinois do Unii, dobrze będzie przybliżyć arkana niektórych związków, wypracowanych przez wieki przez obywateli obojga narodów. Potęga Stanów Zjednoczonych Ameryki, zamożność, rozwój Stanu Illinois powstawały dzięki między innymi pracy naszych rodaków. W jaki sposób Ameryka jest wdzięczna Polakom, Polsce? W jaki sposób tutaj i w Polsce wyrażamy wdzięcznosć Ameryce? W kilka lat po odzyskaniu niepodległości, w 1922 roku w centrum stolicy w Warszawie wzniesiono pomnik w hołdzie Narodowi wielkiej Ameryki, konkretnie Stanów Zjednoczonych. Pomnik ten stanął na skwerze, który przyjął nazwę Herberta Hoovera, 31. prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej. Jeszcze zanim został prezydentem, Herbert Hoover organizował pomoc materialną dla Europy Wschodniej, w tym dla Polaków. Monument dłuta Ksawerego Dunikowskiego nie bardzo przypadł do gustu mieszkańcom stolicy. Czy dlatego, że alegoria wdzięczności ukryta została pod postaciami karmiących kobiet czy dlatego, że budowla eksponowała dwie bardzo ciemne ręce, podtrzymujące ramiona kobiety i małych urwisów czy z innych przyczyn, jedno jest pewne, wśród mieszkańców stolicy utrwaliło się następujące powiedzenie: "z przodu cyce z tyłu cyce, Polska wdzięczna Ameryce!" Skwer ten istnieje do dziś w północnej części Krakowskiego Przedmieścia w Warszawie. Natomiast pomnik Wdzięczności przetrwał lata wojny i okupację niemiecką ale jako, że wykonany z piaskowca, powoli rozsypywał się, aż w latach 50. ubiegłego stulecia została tylko część cokołu. Nie wygasła natomiast nasza wdzięczność Ameryce. Pomimo nieustających trudów z wizowaniem przybywamy, bo kochamy tę Amerykę. Budujemy ją, porządkujemy, opiekujemy się mieszkańcami a w końcu zmęczeni gonitwą za dolarem, zostawiamy go bankom czy sejfom, odchodząc bez żalu najczęściej tam gdzie nikt już nie pyta o wizę i pobyt. W Wietrznym Mieście Amerykanie polskiego pochodzenia znani są z najbardziej zadbanych, właścicielskich nieruchomości, znani są z tego, że płacą obowiązkowe daniny na rzez państwa, podatki oraz z tego, że potrafimy jednoczyć wysiłki i pomóc innym w trudnych sytuacjach. Nie ma weekendu aby nie zbierano składek dolarowych na leczenie chorych dzieci w Polsce; co drugi bal, bankiet lub piknik odbywa się pod hasłem pomocy dzieciom, czasem dorosłym w Polsce. I jeszcze coś. Darczyńcy nie powinni liczyć na wdzięczność obdarowanych aby szlachetna idea pomocy nie rozsypała się, jak wspomniany monument z piaskowca w Warszawie. 

Barbara Marta Żmudka

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11