Bezpieczeńswo w domu, w zagrodzie i w... łóżku

Przy okazji letnich wakacji warto przyjrzeć się zabezpieczeniu domu, pojazdu i zagrody. Nie chodzi nawet o wyjazdy na dłuższy czas kiedy dom lub mieszkanie zostaje na łasce sąsiadów. Co zmieniło się od czasu przeprowadzek naszych rodaków z Jackowa lub z Greenpointu do Des Plaines, Lincolnwood lub Palatine, szczególnie gdy poczucie bezpieczeństwa pozostawili na dotychczasowym poziomie? Przede wszystkim zmieniły się metody skoku na cudzą kasę, na własność ruchomą a nawet na nieruchomości. Od dawna sposoby zaboru mienia "na wnuczka" usprawniają ci, którzy zarówno w grupie jak i w pojedynkę uwalniają rodaków od nadmiaru szczęścia. Niepokojące informacje nadchodzą z okolic, gdzie do tej pory nie notowano kryminalnych zdarzeń. Od pewnego czasu policja północno-zachodnich przedmieść Wietrznego Miasta ostrzega przed aktywnością kogoś, kto szczególnie nocą wchodzi do sypialni, dokonując czynów nierządnych w stosunku do dzieci, czym wzbudza ogólne przerażenie i popłoch. Zanim pojawi się pomoc, złoczyńca umyka tą samą drogą, którą bez trudu pokonał z powodu uchylonych okien, niedomkniętych drzwi, otwartych bram głównych czy garażowych. Wysokie temperatury powietrza, koszty ochładzania, zapomnienie włączenia alarmu lub jego brak powodują, że złoczyńcy udaje się przeprowadzić swój zamiar według własnego planu. Zarówno zboczeniec jak i włamywacz albo złodziej nie mają problemu w pokonaniu przeszkód. Sprawcy udaje się oddalić a mieszkańcy i ofiara pozostają przerażeni w stanie zaskoczenia. Na mniej strzeżonych osiedlach, w pobliżu miejsc gdzie pojawiał się sprawca sąsiedzi umawiają się na wieczorne i nocne dyżury. Być może ogłoszenie tego sposobu zabezpieczeń przed niepożądanymi wizytami przyczyni się do zaniechania występnych eskapad. O własne bezpieczeństwo najlepiej samemu zadbać. Trudno też upalnym latem w Wietrznym Mieście zmienić przyzwyczajenia i zamiast nago, bez koszulki, spać w lekkiej, przewiewnej piżamce, o czym w tekście utworu "Bossa nova do poduszki" śpiewa Maryla Rodowicz: wybacz, że nago śpię...

Barbara Marta Żmudka

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10