Symbol w Jersey City

Prezydent Donald J. Trump podaje swoje opinie za pomocą tweetów. Ten sposób komunikacji z wyborcami podjęli też inni politycy. Tweetem 30 kwietnia br., burmistrz Jersey City poinformował, że pomnik Katyń 1940, stojący w centrum Jersey City zostanie usunięty na czas inwestycji zagospodarowania terenu zgodnie z uchwałami rady miejskiej. Z kim umówił się burmistrz? Czy tylko z deweloperem, użyczającym wsparcia na rzecz kampanii wyborczej burmistrza? Pomnik katyński, to symbol bestialstwa względem elity narodu polskiego, wybitnych jej obywateli różnego pochodzenia. Czy informacja o usunięciu pomnika katyńskiego w Jersey City przyda się Polsce? W zasadzie aż się prosi, aby się przydała, tylko kto o to zadba? A przecież od 1 maja br Rzeczypospolita przewodzi okresowo Radzie Bezpieczeństwa ONZ. Czyż to nie najlepsza platforma porozumiewania się narodów, gdzie można  podać, przypomnieć, zainteresować rzetelną informacją o tuszowaniu historii, splataniu ofiar z oprawcami, gdzie z wyjątku tworzy się regułę i wyszydza najskromniejszą aktywność dbałości o interes nie jednego, suwerennego narodu... Na forum Rady Bezpieczeństwa strona polska ma niebawem 2 wystąpienia: pierwsze 17 bm. o przestrzeganiu prawa międzynarodowego jako instrumentu rozwiązywania konfliktów na świecie. Drugie wystąpienie 22 bm. o znaczeniu prawa humanitarnego dla ochrony cywilów w konfliktach. Abstrakcja? Nie, wnioski z tych dyskusji utworzą niebawem źródła prawa a sygnatariusze porozumień będą zmuszeni do ich stosowania. Polonia z okolic Jersey City przygotowuje protesty, żądając zachowania na dotychczasowym miejscu pomnika katyńskiego także po zakończeniu inwestycji. Działacze apelują do Poloni chicagowskiej aby włączyć się do akcji. Potrzebni są sponsorzy, a więc pieniądze. Kto ma dzisiaj kasę? Jeśli pożyczka, to na specjalnych warunkach, bo sprawa pilna. Dzięki staraniom przeciwników burmistrza Jersey City, do 29 maja br pomnik nie będzie usunięty, ale co dalej? Nie można zaniechać aktywności, a więc czas na manifestacje. Im więcej osób przed urzędem miejskim Jersey City, tym bardziej skuteczną jest siła naszych argumentów! W zestaw kosztów wchodzi też ochrona imienia senatora Stanisława Karczewskiego, polityka, marszałka Senatu RP, który wypowiadając się w obronie tego pomnika działał pro publico bono. Natomiast tweetowy atak na Senatora Karczewskiego, który przypuścił burmistrz świadczy o odwrocie, wręcz ucieczce tego amerykańskiego urzędnika od cywilizacji... dokąd? W alienację. Jak zatem traktować przyrzeczenie burmistrza, że pomnik (po zakończeniu inwestycji) otrzyma godne miejsce? Czyżby minimum historycznej wiedzy o ofiarach II wojny światowej było mu obce czy może coś zaczęło docierać? Amerykanie bywają zmęczeni natłokiem wrażeń. Śledzą co chcą. Stopień zainteresowania wyznacza tu ilość zer rosnących w postępie arytmetycznym. Bilion, czy więcej? To robi wrażenie. Jak zatem policzyć, na ile wycenić życie istnień ludzkich, tych, którzy polegli tylko dlatego, że należeli do narodu wybranego albo, że byli Polakami albo tymi, o których świat powoli zapomina? Ile warta życie stracone podczas okropności II wojny światowej, a ile miliony istnień ludzkich? Projekt usunięcia pomnika Katyń 1940 w Jersey City aby zrobić miejsce drapaczom wyrasta na symbol. Czego? Braku odwagi. Współcześni, wśród których nie brak przywódców nie radzą sobie z szacunkiem pamięci nawet o swoich najblizszych. Żyją chwilą tu i teraz. Czy przyjdzie im odrobić zaniedbane lekcje historii? Jest jeszcze termin poprawkowy.W maju, gdy kwitną już kasztany, na wyższych uczelniach w Polsce zaczyna się sesja egzaminacyjna, a po wakacjach egzaminy poprawkowe. Uczelnie w innych krajach, te zajmujące zaszczytne miejsca w rankingach światowych oferują badanie takich fenomenów, jak: kapitalizm, antyetatyzm, kosmopolityzm, tolerancja. Jeśli dodać do tego pozorowaną niechęć do władzy i udawaną obronę wolności osobistej, to pozostanie nieustająco pulsujący temat walki o demokrację. Jak walka o pokój. Do ostatniej kropli krwi. 

Barbara Marta Żmudka

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10