Rola radia w Wietrznym Mieście

Ile lat ma radio w Wietrznym Mieście, od jak dawna słuchamy audycji w języku polskim? Komu za to dziękować? Sponsorom, których biznesy rozwijają się dzięki ogłoszeniom ofert w radio, z których korzystają słuchacze. Najstarszy radiowiec Polonii Wietrznego Miasta, pan Adam Grzegorzewski urodził się w 1911 w Warszawie; w latach 20. ubiegłego wieku rozpoczął studia w Pennsylwanii, 14 lutego 1933 roku zadebiutował programem radiowym „Quo Vadis”. Na antenie uczył języka polskiego.W 1955 roku rozpoczął emisję programu "Polska w muzyce, pieśni i słowie”, którą następnie nadawał z chicagowskiej stacji WCEV 1450 AM. W uznaniu zasług w pielęgnowaniu języka polskiego na obczyźnie i promowaniu kultury polskiej został odznaczony przez prezydenta RP Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Odszedł w 2004 roku. Adam Grzegorzewski prowadził polonijny program radiowy przez 72 lata. Wspomagał sierociniec dla dzieci niewidomych w Tarchominie, Uniwersytet Lubelski, Uniwersytet Jagielloński, Katedrę Morską w Gdańsku i wiele innych przedsięwzięć w Polsce. Był patriotą i wielkim Polakiem. Pracował dla Polonii i na rzecz Polski. Do lutego 2018 r. dzieło to kontynuowała żona p. Adama Grzegorzewskiego, p. Maria Grzegorzewska. Największą zaletą programu był uważany za świętość, nie tylko poprawny ale wysublimowany w formie i w treści, język polski a potem najpiękniejsze utwory muzyki polskiej w wykonaniu m.in. zespołów narodowych: „Mazowsza” i „Śląska”. Jak dzisiaj postrzegamy produkty fal eteru: język polski, utwory muzyczne, obfitość ogłoszeń, reklamy? Czas antenowy to koszt (duży albo coraz większy). Nazwy w języku angielskim dzielą czas z informacją w języku polskim. Śmieszy nas, razi czy już nie dziwi określenie „człowieków, zajętych od środów do sobotów”, zastanawia czy wstrząsa „moja prawda najmojsza” (gdy chodzi prawdę bardziej prawdziwą niż Twoja, drogi słuchaczu i słuchawko, nie słuchaczko), czy udaje się osobom zza sitka (czyt: zza mikrofonu) narażać odbiorców na pośmiechowisko czy pośmiewisko?! A „niemanie insiury” (gdy brak ubezpieczenia) to tylko kamuflaż pojęciowy, w jakim celu? Kasa, misiu, kasa! Z łączki ustawicznej trwogi o dobre żywienie słychac nieraz o gotowaniu np: gulażu (zamiast gulaszu) z dodatkiem gałki muszkatu, po nadużyciu której trzeba powiedzieć panu lekarzu o dajet (czyt.: o diecie). Skoro moda na dietę, to budyń na grillu, żywa woda i palma w drinku, a ponieważ lato blisko więc lepiej z limonką i parasolką w basenie...

Barbara Marta Żmudka

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10