Współpraca potrzebna ż y w c e m

Gdy mija weekend dziękczynienia, a potem pogoń za towarami na wyprzedaży w realu i online, jesienne spotkania towarzyskie obfitują w prezenty mikołajkowe, świąteczne specjały i rozmowy o przyszłości. Zastanawiamy się nad sposobami przeciwdziałania przytykom, pomówieniom, polish jokes i innym niewybrednym żartom w stosunku do naszej społeczności, zaskoczonej i niechętnej takiej rozrywce. Wykonują to medialni komedianci o zróżnicowanym poziomie twórczości. W programie telewizji Sat'Night Life, żarty z ludzkich ułomności, stanowią częstą acz nie jedyną oprawę rozrywki nie zawsze najwyższych lotów. Śmiało można stwierdzić, że każda grupa społeczna w Stanach Zjednoczonych Ameryki zostaje przez komediantów odpowiednio napiętnowana, obśmiana, wyszydzona. Być może chodzi o to aby autorzy tych "komedii" mogli poprawić sobie nastrój cudzym kosztem. Odkąd jesteśmy częścią wielkiego, amerykańskiego tygla narodów, a więc od samego początku żarty z ludzkich przywar, szczególnie z naszych, mało nas śmieszą. Rzecz w tym aby te dokuczliwe określenia traktować z należnym dystansem. Przez najbliższe dwa lata Polska pełni w Organizacji Narodów Zjednoczonych funkcję niestałego członka Rady Bezpieczeństwa. Czyż nie jest to odpowiedni czas na prezentacje osiagnięć gospodarczych, kulturalnych naszego narodu, dumy z historycznego dziedzictwa, istotnej współpracy z innymi narodami dla umocnienia pokoju? Czy potrafimy wyłącznie reagować na pomówienia po fakcie, bez własnej kreacji okoliczności odpowiednio opakowanych w celu niezbędnej promocji zasług, którymi można sie pochwalić? Dobrze byłoby działać wspólnie z innymi społecznościami, ich organizacjami, nagłaśniać ochronę dobrego imienia, piętnować ale na drodze sądowej akty bezprawia. Przy okazji polish jokes zawsze ktoś podnosi argument kosztów, które trzeba ponieść choćby w celu uzyskania precedentalnego rozstrzygnięcia, aby przywołać je w razie kolejnej potrzeby. Dawno nie było konkursu wśród naszych polonijnych intelektualistów, nie ma wielu projektów nowych żartów; czas odświeżyć repertuar w amerykańskich mediach, przede wszystkim dla komediantów i dobrze się bawić, a zmartwienia zostawić tym, którzy ich ż y w c e m potrzebują. Skoro mowa o żywcu, to istotnie, współpraca organizacji polonijnych z decydentami w Polsce jest nieodzowna na rzecz przekształcenia aktywności naszych wątpliwych przyjaciół w kierunku wspólnych, dobrze pojętych interesów. I tak Park at Wrigley w Wietrznym Mieście prezentuje uroczystą iluminację bożonarodzeniowej choinki i menory; dwa symbole, dwie religie, blask świateł. Jasność. Kiermasze, prezenty, choinki, ornamenty, potrawy, szopki, jasełka, dużo zakupów, wydatków, zadowolenie i nadzieja. Przed nami Boże Narodzenie...

Barbara Marta Żmudka

Archiwum

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10