Minister Adam Niedzielski: Nigdy nie wrócimy do czasów sprzed pandemii

05 Kwietnia 2021

Minister zdrowia przyznał, że nigdy nie wróci normalność znana sprzed czasów pandemii. "Część z nas już zawsze będzie używała maseczek i będzie trzymała dystans w obawie przed zakażeniem" - powiedział Adam Niedzielski w wywiadzie dla portalu TVN24. Szef resortu zdrowia był gościem dziennikarzy TVN24 w cyklu rozmów "Między Faktami". Zdaniem Niedzielskiego mimo trwającej akcji szczepień i nabywania przez społeczeństwo coraz większej odporności, nigdy już nie wróci świat znany sprzed pandemii. "Jeśli mnie pytacie, czy wrócimy do czasów sprzed pandemii, to nie. Nie wrócimy. Nigdy. Część z nas już zawsze będzie używała maseczek i będzie trzymała dystans w obawie przed zakażeniem" – powiedział. W jego opinii należy być świadomym, że nie jest to ostatnia pandemia i – jak zaznaczył - pora oswajać się z tą myślą. Jak mówił, pokolenie dzisiejszych 50- i 40-latków będzie do końca swoich dni żyło w stanie zagrożenia epidemicznego, ponieważ będzie ich już tylko więcej i będą one coraz bardziej niebezpieczne. Niedzielski, komentując aktualną sytuację epidemiczną w kraju, przyznał, że trzecia fala jest silniejsza, niż ktokolwiek przypuszczał. Ocenił, że w okolicach świąt powinien nastąpić szczyt zakażeń. Potem – jak wskazał - za 7-10 dni nadejdzie szczyt hospitalizacyjny. "Następnie niestety będziemy mieli do czynienia ze wzrostem zgonów, które będą tego konsekwencją" – powiedział i zapewnił, że sprzęt, łóżka oraz respiratory nie są największym problemem w walce z koronawirusem. Szef resortu zdradził, ze obawia się świąt wielkanocnych; najbardziej tego, że ludzie ruszą w odwiedziny do rodzin i osób, których dawno nie widzieli. Jak jednak dodał, mimo tych obaw, rząd nie zdecydował się na wprowadzenie zakazu przemieszczania się, choć taki scenariusz był rozważany. Przekonywał, że nie zapadła także decyzja o godzinie policyjnej, o której w czwartek mówił główny doradca Rady Medycznej przy premierze prof. Andrzej Horban. "Uważam, że większy powód (do zrezygnowania z odwiedzin – PAP) to jest ponad 600 zgonów dziennie. To te liczby wpływają bardziej na decyzje ludzi niż zakazy i nakazy. Polityka rządu jest dziś taka, że gdy pojawia się przestrzeń do wprowadzenie obostrzeń, to my je wprowadzamy, a gdy pojawia się jakakolwiek przestrzeń na luzowanie, na to, żeby dać chociaż odrobinę +normalności+, to my będziemy to ryzyko podejmowali. Uważam, że biorąc pod uwagę, jak bardzo te nastroje falują, to my podejmujemy decyzje generalnie wyważone" – podkreślił. Zapewnił przy tym, że nie chodzi o politykę, lecz o skuteczność wprowadzanych obostrzeń. Tłumaczył, że restrykcje nie działają już tak skutecznie, jak przed rokiem, kiedy społeczeństwo stosowało się do hasła: "zostań w domu". "Jak ja wprowadzę jutro godzinę policyjną, to pojutrze ludzie masowo wyjdą w proteście na ulicę. I liczba zakażeń wzrośnie. Nastrój społeczny jest dziś taki, że wystarczy pretekst - a takim byłyby ostrzejsze restrykcje - żeby ulice zapełniły się protestującymi. Wtedy tracimy kontrolę nad tym, kto i kiedy się zaraża" – mówił minister. Niedzielski podkreślił, że sam jest zwolennikiem odwoływania się do racjonalności, argumentacji, pokazywania pewnych dobrych wzorców. "Mówiąc, że jeżeli teraz, w okresie świąt, ludzie zostaliby w domach, przeczekali te kilka kolejnych dni w otoczeniu tylko swoich domowników, to ta fala w ciągu dwóch tygodni by wygasła. Niestety przekonywać jest coraz trudniej. Tu naprawdę niewiele trzeba, żeby postawić tamę" – zwrócił uwagę. Minister zdrowia odniósł się także do zamieszania związanego z rejestracją na szczepienia 40-latków. Jak tłumaczył tego dnia, gdy zapadła taka decyzja, był na Śląsku, rozwiązując problem bazy szpitalnej. "Wydarzył się błąd komunikacyjny. Uważam, że powinniśmy dobrze zakomunikować uruchomienie zapisów na szczepienie osób 40+, które w styczniu zadeklarowały taką chęć, nim z tymi zapisami ruszyliśmy. Na to nałożyły się problemy, o których mówił sam minister Dworczyk" – wyjaśnił. Niedzielski wyraził również nadzieję, że dzięki przyspieszeniu akcji szczepień, przed wakacjami w Polsce uda się osiągnąć "coś w rodzaju odporności populacyjnej".

Dodaj komentarz

Powrót