Opozycja domaga się dymisji Jarosława Kaczyńskiego

20 Listopada 2020

Klub Lewicy postanowił przyłączyć się do wniosku Koalicji Obywatelskiej o odwołanie wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego. W tak trudnym czasie wspólny głos opozycji w tej sprawie jest niezbędny - oświadczył szef klubu Lewicy Gawkowski. Wniosek KO o wotum nieufności dla Kaczyńskiego, który w rządzie nadzoruje resorty odpowiedzialne za bezpieczeństwo państwa, ma wpłynąć do marszałka Sejmu w piątek. Lider PO Borys Budka, omawiając w czwartek szczegóły wniosku KO, zarzucił szefowi PiS popełnienie "pięciu grzechów": doprowadzenie do "gwałtownego pogorszenia się bezpieczeństwa Polek i Polaków", "nieprzewidywalność", "zniszczenie instytucji państwowych", "pięć lat wyprowadzania Polski z UE" oraz "dzielenie i skłócenie Polaków". "Przyszłość Polski, rozwój Polski, uzależniony jest od tego, czy Kaczyński straci władzę" - podkreślał szef PO. Do inicjatywy Koalicji Obywatelskiej postanowili dołączyć posłowie Lewicy, którzy również złożyli swe podpisy pod wnioskiem. "Odpowiedzialność za Polskę to odpowiedzialność za bezpieczeństwo na różnych polach: zdrowia, ekonomii, gospodarki, ale to też nasze bezpieczeństwo codzienne - to, które jest dzisiaj pałką teleskopową łamane i które odbija się na siniakach i aresztach ludzi, którzy na ulicach Warszawy i innych polskich miast protestują. W takim czasie opozycja musi razem wyrażać wspólne stanowisko" - podkreślił Gawkowski na piątkowej konferencji prasowej, na której wystąpił wraz z szefem klubu KO Cezarym Tomczykiem. Dlatego - jak dodał - Lewica postanowiła wesprzeć wniosek KO o wotum nieufności dla Jarosława Kaczyńskiego. "Przez ostatnie tygodnie mamy do czynienia z milczącym wicepremierem, który w gabinetach zarządza i wydaje polecenia, żeby policja była coraz bardziej ostra, żeby postępować z manifestującymi w sposób tak brutalny, jak nie zdarzało się to nigdy w historii wolnej Polski" - mówił szef klubu Lewicy. Według niego prezes PiS jest "chory z nienawiści". "Szuka wrogów na ulicy i próbuje wyprowadzić ludzi, którzy będą walczyli z pokojowo nastawionymi protestującymi" - dodał Gawkowski. "Nie ma zgody na to, abyśmy w tak trudnym czasie za wszelką cenę próbowali mówić innym głosem; wspólny głos opozycji w tej sprawie jest niezbędny, dlatego jest ten wspólny wniosek o odwołanie Jarosława Kaczyńskiego, dobrze przez KO przygotowany i bardzo dobrze uargumentowany" - oświadczył Gawkowski. Jego zdaniem Kaczyński powinien odejść, ponieważ - jak ocenił - "tylko to jest szansą, że będziemy mogli z powrotem szukać porozumienia". "Jarosław Kaczyński szuka wojny, krzyczy z mównicy sejmowej wyzywając Polki i Polaków, strasząc opozycję, mówiąc, że będzie nas zamykał w więzieniach. Jarosław Kaczyński to dzisiaj główne zło, które w Polsce doprowadza do rewolucji, ale takiej, która skończy się rozlewem krwi. Na to nie można pozwolić" - podkreślił Gawkowski. Szef klubu Koalicji Obywatelskiej przekonywał, iż wniosek o odwołanie wicepremiera ds. bezpieczeństwa jest "absolutnie konieczny". "Pierwszy raz w historii mamy do czynienia z sytuacją, kiedy to Jarosław Kaczyński na wniosek opozycji musi stanąć przed Wysoką Izbą po to, żeby zdać relację z tego, co do tej pory zrobił, albo raczej czego nie zrobił" - powiedział Tomczyk. On również wskazywał na potrzebę wspólnego działania sił opozycyjnych. "Dzisiaj widzimy, że Polska stała się krajem głęboko chorym - na wielu płaszczyznach: na płaszczyźnie tego, co dzieje się na ulicach, na płaszczyźnie tego, jak policja traktuje protestujących, na płaszczyźnie edukacji, zdrowia. Dzisiaj takim najlepszym podsumowaniem będzie właśnie wyrażenie wotum nieufności wobec Jarosława Kaczyńskiego" - zaznaczył Tomczyk. Nawiązując do środowych zajść podczas protestu Strajku Kobiet w Warszawie, szef klubu KO wyraził sprzeciw wobec działań policji, która - jak powiedział - "przebiera się za kiboli" i używa pałek teleskopowych wobec nastolatków. "Nie może być tak, że wicepremier Jarosław Kaczyński, który de facto rządzi Polską, traci kontakt z rzeczywistością, że Polska jest dzisiaj w stanie być przeciwko 25 krajom UE tylko po to, żeby rozgrywać sprawy wewnętrzne ze Zbigniewem Ziobrą" - powiedział Tomczyk.

Dodaj komentarz

Powrót