Prokuratura: Roman Giertych mógł symulować, że jest nieprzytomny

16 Października 2020

Prokuratura Regionalna w Poznaniu rozpoczęła czynności procesowe z udziałem Romana Giertycha po uzyskaniu zgody zespołu biegłych lekarzy - specjalistów w dziedzinie kardiologii, neurologii i medycyny sądowej - informuje prokuratura w oświadczeniu. W komunikacie czytamy, że lekarze "zgodnie uznali, że stan zdrowia zatrzymanego pozwala na jego przesłuchanie i postawienie zarzutów". "Powyższa zgoda była poprzedzona pełną diagnostyką lekarską, w której Roman G. aktywnie uczestniczył, nie tylko wykonując polecenia lekarskie, ale również odpowiadając na zadawane pytania" - czytamy w komunikacie. W odniesieniu do informacji medialnych dotyczących rzekomego braku świadomości Romana Giertycha podczas czynności procesowych, prokuratura poinformowała, że rozmawiał on dziś ze swoimi dwoma pełnomocnikami, a także lekarzami i funkcjonariuszami CBA. "Jego zachowanie zmieniło się, kiedy uzyskał informację, że w opinii biegłych lekarzy nie ma żadnych przeszkód, by wykonać czynności z jego udziałem. Wtedy, w ocenie prowadzących czynności procesowe, Roman G. rozpoczął symulowanie braku świadomości" - czytamy w komunikacie. Według prokuratury, całokształt okoliczności wskazuje, że "zachowanie Romana Giertycha miało uniemożliwić przeprowadzenie z nim czynności, co potwierdza fakt, że po wyjściu prokuratora powrócił do poprzedniej aktywności". "Rozmawiał później m. in. z Zastępcą Rzecznika Praw Obywatelskich, która następnie cytowała fragmenty rozmowy z zatrzymanym" - czytamy w komunikacie. "Z prokuratorskiej praktyki wynika, że czasami tak zachowują się osoby podejrzane, próbujące w ten sposób, uniknąć wykonania czynności procesowych z ich udziałem" - napisała prokuratura. Prokuratura postawiła adwokatowi Romanowi Giertychowi i biznesmenowi Ryszardowi K. zarzuty przywłaszczenia środków spółki Polnord oraz wyrządzenia spółce szkody majątkowej w wielkich rozmiarach, a także prania brudnych pieniędzy. Czyny takie zagrożone są karą do 10 lat pozbawienia wolności. Zatrzymanym zostały przedstawione zarzuty dotyczące przywłaszczenia i wyprowadzenia w latach 2010-2014 ze spółki deweloperskiej kwoty około 92 mln złotych.

Dodaj komentarz

Powrót