Prezydent Turcji krytykuje Stany Zjednoczone i Rosję ws. Syrii

07 Listopada 2019

Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan powiedział, że Stany Zjednoczone nie wywiązały się z obietnicy usunięcia Kurdów z północno-wschodnich terenów Syrii. Za niedotrzymanie podobnej umowy skrytykował także Rosję. Dodał, że kwestię sytuacji na pograniczu turecko-syryjskim poruszy podczas spotkania z amerykańskim prezydentem Donaldem Trumpem w Waszyngtonie 13 listopada. Z Władimirem Putinem Recep Tayyip Erdogan będzie rozmawiał telefonicznie. "Ci, którzy w trakcie rozmów obiecali nam, że kurdyjska milicja wycofa się stamtąd w ciągu 120 godzin, nie spełnili tego" - powiedział prezydent Turcji na konferencji przed wylotem do Węgier. Podobną umowę Recep Tayyip Erdogan zawarł z Rosją. Moskwa przekonywała Ankarę, że kurdyjskie siły wycofają się w głąb Syrii. "Minęło 150 godzin, a jak dotąd wszyscy terroryści nie opuścili tych obszarów" - mówił. W ubiegłym miesiącu Turcja rozpoczęła interwencję militarną w północno-wschodniej Syrii. Ofensywa była wymierzona w kurdyjskich bojowników, a celem było utworzenie strefy bezpieczeństwa między krajami. Ankara chce tam przesiedlić syryjskich uchodźców znajdujących się obecnie w Turcji. Po dwóch tygodniach walk i przejęciu kontroli nad 120-kilometrowym obszarem Turcy zawarli porozumienie ze Stanami Zjednoczonymi. Czasowo zawieszono broń, a Kurdowie mieli opuścić tzw. strefę bezpieczeństwa. Pomimo zawieszenia broni w północno-wschodniej Syrii trwają walki pomiędzy siłami tureckimi, protureckimi bojownikami z Syryjskiej Armii Narodowej i Kurdami. Prezydent Erdogan potwierdził, że w dzisiejszych starciach w Syrii zginęło jedynastu protureckich bojowników Narodowej Armii Syryjskiej, którzy walczyli z Kurdami. Dodał, że w odwecie zginęło o wiele więcej Kurdów. Na początku miesiąca w ataku przeprowadzonym przy użyciu samochodu pułapki w syryjskim mieście Tall Abjad zginęło co najmniej 13 osób. Miejscowość, w której doszło do ataku, leży przy granicy z Turcją i jest przez nią kontrolowana. Tureckie ministerstwo obrony poinformowało, że w ataku zginęło 13 cywilów. Ankara winą za atak obarcza kurdyjskich bojowników. Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka poinformowało, że wśród ofiar byli bojownicy opowiadający się po stronie Turcji oraz cywile. Zielone światło do inwazji w Syrii dało Turcji wycofanie amerykańskich wojsk z tamtych terenów. Po tym, jak Rosja i Turcja zawarły porozumienie dotyczące wspólnego utworzenia strefy buforowej, rzecznik Kremla oświadczył, że nieliczni żołnierze Stanów Zjednoczonych, którzy są w Syrii, przebywają tam nielegalnie i muszą natychmiast wyjechać.

Dodaj komentarz

Powrót