Sejm odrzucił wniosek o wotum nieufności dla Zbigniewa Ziobry

11 Września 2019

Sejm odrzucił wniosek o wotum nieufności dla ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego, Zbigniewa Ziobry. Przeciwko odwołaniu ministra byłą 240 posłów, za - 174, 7 wstrzymało się od głosu. Wniosek o wotum nieufności złożył klub Platformy Obywatelskiej - Koalicji Obywatelskiej. Bezpośrednim powodem miała być sprawa "grupy kasta", opisywana w ostatnich tygodniach przez media. W uzasadnieniu wniosku posłowie krytykowali też działania wymiaru sprawiedliwości w ostatnich latach - ich zdaniem doszło m.in. do upolitycznienia sądownictwa, wydłużenia czasu trwania postępowań czy zablokowania dostępu do niektórych informacji publicznych posłom opozycji. W sprawie "grupy kasta" i "hejterki Emi", zdaniem posła PO Borysa Budki, zabrakło wyjaśnienia i wzięcia za aferę politycznej odpowiedzialności: - To bulwersująca w ostatnich tygodniach informacja dotycząca zorganizowanej fabryki nienawiści, którą pod okiem ministra sprawiedliwości zorganizował między innymi jego zastępca. Do teraz nie usłyszeliśmy słowa >>przepraszam<< - mówił poseł. Zbigniewa Ziobrę na posiedzeniu komisji bronili wiceministrowie sprawiedliwości i prokurator krajowy. W ich opinii PO-KO "nie miało merytorycznych argumentów" i "szukało pretekstu politycznego" do atakowania Zbigniewa Ziobry. Według przedstawicieli ministerstwa, resort w ostatnich latach odniósł szereg sukcesów - w tym walka z wyłudzeniami VAT, pedofilią, dziką reprywatyzacją czy mafią lekową. Głos w tej sprawie w Sejmie zabrał również Zbigniew Ziobro. Minister zaznaczył, że "moment złożenia wniosku jest symboliczny", bo w tym samym czasie prokuratura "zabezpieczyła od przestępców" na poczet przyszłych kar 1,4 mld złotych. Łącznie, w tym roku, wartość zajętego mienia podejrzanych ma wynosić ponad 3 mld złotych. Tymczasem, według ministra sprawiedliwości, w ostatnim roku rządów PO-PSL było to "niecałe 200 mln". Zbigniew Ziobro przekonywał, że poprzedni rząd "nie reagował" na okradanie państwa, podczas gdy teraz organa państwowe otrzymały narzędzia do walki z przestępczością. Zbigniew Ziobro odniósł się również do sprawy "grupy kasta". Jak powiedział: - Stało się bardzo źle, że znaleźli się sędziowie, również w Ministerstwie Sprawiedliwości, którzy zdecydowali się na prywatnych forach na prowadzenie działań o charakterze mowy nienawiści. W tej sprawie wyciągnąłem natychmiastowe konsekwencje. Ministra Sprawiedliwości bronił również premier Mateusz Morawiecki: - Zadziałaliśmy szybko i bardzo właściwie. Była to sprawa, którą można nazwać kłótnią w rodzinie sędziów - mówił szef rządu. Portal Onet kilka tygodni temu opisał sprawę organizowania hejtu internetowego na sędziów krytycznych wobec reformy sądownictwa. Mieli w to być zaangażowani sędziowie i urzędnicy związani z ministerstwem sprawiedliwości, w tym wiceszef resortu, Łukasz Piebiak. W efekcie wiceminister podał się do dymisji, artykuły Onetu nazwał jednak "oszczerstwem". Głosowanie nad wnioskiem nieufności wobec Zbigniewa Ziobry było jednym z ostatnich punktów obrad Sejmu przed wyborami.

Dodaj komentarz

Powrót