Londyn: Zawieszenie parlamentu przez Borisa Johnsona było nielegalne

11 Września 2019

Decyzja premiera Johnsona o zawieszeniu parlamentu jest nielegalna - orzekł brytyjski sąd. Uznał tym samym, że rację miała grupa posłów z różnych partii opozycyjnych. Sprawa trafi teraz do sądu najwyższego. Najwyższy sąd cywilny Szkocji orzekł jednogłośnie, że premier złamał prawo. Ogłaszając wyrok lord Brodie oświadczył, że "mamy do czynienia z jasnym niespełnieniem standardów przez władzę" Według wyroku sądu celem premiera było "powstrzymanie parlamentu". "Borisie Johnsonie, nie można bezkarnie łamać prawa. Rządy prawa będą podtrzymane przez szkockie sądy i mam nadzieję, że przez Sąd Najwyższy również" - ogłosiła tuż po rozprawie jedna z autorek wniosku, Joanna Cherry ze Szkockiej Partii Narodowej. Opozycja wzywa do pilnego zwołania parlamentu na nowo. Rząd wydał oświadczenie, w którym nazywa wyrok "rozczarowaniem" i zapowiada apelację. Wcześniej dwa sądy w Anglii i Walii podtrzymały decyzję Borisa Johnsona, argumentując między innymi, że sprawa zawiera wiele elementów, o których powinni rozstrzygać nie sędziowie, a politycy. Ostateczna rozprawa w Sądzie Najwyższym odbędzie się w przyszły wtorek. Posłowie sprzeciwili się decyzji szefa brytyjskiego rządu, by zawiesić parlament na pięć tygodni. To zwykła procedura poprzedzająca początek nowej sesji parlamentu i mowę tronową. Zwykle dzieje się to gdy władzę obejmuje nowy rząd, lub - jak w tym przypadku - premier. Ale przeciwnicy Borisa Johnsona przypominają, że szef rządu nie musiał wcale wyznaczać początku nowej sesji na październik. Przekonują, że tak naprawdę chodziło o to, by posłowie nie mogli kontrolować rządu w kluczowym, brexitowym okresie.

Dodaj komentarz

Powrót