W Waszyngtonie pożegnano zmarłego prezydenta George'a H.W. Busha

05 Grudnia 2018

Patriota, człowiek kochający życie i polityk stojący przeciwko dyktaturom - tak podczas państwowych uroczystości w Waszyngtonie wspominano zmarłego 41. prezydenta Stanów Zjednoczonych George'a Busha seniora. W Narodowej Katedrze Kościoła Episkopalnego zebrali się bliscy byłego prezydenta, jego poprzednicy i następcy oraz przywódcy z całego świata. George W. Bush, który objął urząd prezydenta 8 lat po swoim ojcu, wspominał go jako patriotę, człowieka aktywnego do końca życia i prawdziwie optymistycznego. George W. Bush podkreślał, że z wiekiem jego ojciec pokazywał, jak wzrastać z "godnością, humorem i uprzejmością". Przypomniał też, że w młodości jego ojciec cudem ocalał podczas II wojny światowej. "Obiecał sobie żyć każdego dnia na całego. Tata był zawsze zajęty, był człowiekiem w ciągłym ruchu, ale nigdy zbyt zajętym, by dzielić swoją miłość do życia z bliskimi" - powiedział. Bush junior dodał, że jego ojciec nie był cynikiem. "Szukał dobra w każdej osobie i zazwyczaj je znajdował. Tata uczył nas, że służba publiczna jest szlachetna i potrzebna, że można służyć z uczciwością i pozostać prawdziwym wobec ważnych wartości, takich jak wiara i rodzina" - powiedział Bush. Podczas mowy pogrzebowej biograf prezydenta Jon Meacham przypomniał historię ocalenia George'a Busha seniora w 1944 roku podczas ataku na jedną z japońskich wysp. Jego samolot został zestrzelony, ale 20-letni Bush został uratowany przez amerykański okręt podwodny, choć dwaj pozostali członkowie załogi zginęli. "Prawie codziennie pytał - dlaczego ja?" - wspominał słowa zmarłego prezydenta Jon Meacham: "I ponieważ życie dało mu tak wiele, on odpłacał wielokrotnie. Podczas zimnej wojny postawił się totalitaryzmowi, w Waszyngtonie postawił się nieprzemyślanemu partyjniactwu, postawił się tyranii i dyskryminacji. Za jego kadencji upadł mur berliński, nie utrzymała się agresja dyktatorów. W uroczystości wziął udział prezydent USA Donald Trump i byli prezydenci Stanów Zjednoczonych: Jimmy Carter, Bill Clinton i Barack Obama. Do Waszyngtonu przybyli także prezydent Andrzej Duda i były prezydent Lech Wałęsa. Po ceremonii w waszyngtońskiej katedrze trumna z ciałem byłego amerykańskiego prezydenta zostanie przewieziona do bazy Andrews. Stamtąd odleci do Teksasu. George Bush senior zostanie pochowany jutro na terenie biblioteki swojego imienia w College Station. Spocznie obok swojej żony Barbary i córki Robin. W związku z uroczystościami w Stanach Zjednoczonych obowiązuje dziś żałoba narodowa.

Dodaj komentarz

Powrót