Belgia odpiera krytykę Trumpa w sprawie wydatków na obronę

09 Lipca 2018

Belgijski rząd odpiera krytykę amerykańskiego prezydenta w sprawie niedostatecznych nakładów na obronę. Belgia, która będzie za dwa dni gospodarzem szczytu NATO, była w grupie krajów, do których Donald Trump wysłał listy żądając zwiększenia wydatków wojskowych. Ta sprawa ma być jednym z głównych tematów rozpoczynającego się pojutrze dwudniowego szczytu Sojuszu w Brukseli. Prezydent Stanów Zjednoczonych ma ponowić krytykę sprzed roku i wytknąć wielu krajom, że mimo obietnic, wydatki na obronę nie zostały zwiększone. Ostrze krytyki ma być wymierzone między innymi w Belgię, która przeznacza na obronę mniej niż 1 procent PKB. Presję na władze w Brukseli wywierała też ostatnio ambasador USA przy NATO. „Mam nadzieję, że Belgia będzie przeznaczać więcej na obronę. Wiemy, że Belgowie chcą kupić nowe myśliwce F35. To proces budowania większych zdolności obronnych Belgii, co przyczyni się do zwiększania zdolności całego Sojuszu, czego oczekujemy” - mówiła w niedawnym wywiadzie dla telewizji VRT Kay Bailey Hutchison. Premier Belgii Charles Michel uważa, że krytyka w sprawie niedostatecznych wydatków na obronę jest niesprawiedliwa. Zwraca uwagę na proces unowocześniania armii, planowane zakupy nie tylko myśliwców, ale także pojazdów opancerzonych. Przypomina też o udziale Belgii, małego kraju, w wielu misjach, takich jak te ostatnie, nad Syrią, w Iraku, czy Mali. 

Dodaj komentarz

Powrót