Rosja zaciera ślady stalinowskich represji

08 Czerwca 2018

W Rosji zacierane są ślady stalinowskich zbrodni. Jak ujawnił dyrektor Muzeum Historii Gułagu Roman Romanow, od czterech lat, na podstawie utajnionego rozporządzenia niszczone są karty ewidencyjne osób represjonowanych w ZSRR. Według dziennika "Kommiersant”, pod dokumentem zalecającym takie działanie podpisali się przedstawiciele kilku resortów, w tym: MSW, Ministerstwa Obrony, Prokuratury Generalnej, Komitetu Śledczego oraz FSB. W ocenie ekspertów, zniszczenie kart ewidencyjnych oznacza, że nie będzie możliwe ustalenie liczby osób, które były represjonowane w ZSRR i przeżyły. W archiwach pozostaną tylko dokumenty osób zgładzonych. W ocenie dyrektora Muzeum Historii Gułagu Romana Romanowa, takie działania będą miały katastrofalne skutki dla badania historii represji i losów ofiar. "W ten sposób państwo załatwia swoje sprawy polityczne” - stwierdził w rozmowie z rozgłośnią Echo Moskwy historyk stowarzyszenia "Memoriał” Nikita Pietrow. Sprawą ma się zająć Rada ds. Praw Człowieka działająca przy prezydencie Rosji. Rosyjscy dziennikarze zwracają uwagę, że do tej pory nie ustalono ostatecznej liczby osób represjonowanych w okresie stalinowskim. Historycy "Memoriału” dysponują informacjami o 12 milionach osób. Natomiast były więzień Gułagu i laureat literackiej nagrody Nobla Aleksander Sołżenicyn twierdził, że represje dotknęły 60 milionów osób.

Dodaj komentarz

Powrót