Syria: inspektorzy OPCW rozpoczęli kontrolę

16 Kwietnia 2018

Międzynarodowi inspektorzy chemiczni rozpoczęli misję w Syrii. W najbliższych dniach mają zbadać miejsce domniemanego ataku chemicznego w miejscowości Duma. To właśnie ten atak stał się powodem sobotniego uderzenia Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Francji na cele związane z bronią chemiczną w Syrii. Inspektorzy Organizacji do spraw Zakazu Broni Chemicznej przylecieli do Syrii jeszcze w sobotę, krótko po tym, jak zachodnia koalicja zbombardowała trzy cele w rejonie Damaszku i Homs w odwecie za atak w Dumie. Wczoraj eksperci spotkali się z syryjskim wiceministrem spraw zagranicznych w Damaszku, a teraz rozpoczęli już pracę. W najbliższych godzinach mają pojechać na miejsce ataku chemicznego sprzed tygodnia. Wiadomo, że grupa ekspertów ma zgodę na pracę w Syrii od miejscowych władz, choć istnieją obawy, że rząd w Damaszku może chcieć ograniczyć zasięg ich badań. Inspektorzy będą chcieli zbadać, jakiej dokładnie substancji użyto w ataku na szpital w Dumie. Niepotwierdzone informacje od świadków i miejscowych dziennikarzy wskazywały na mieszankę chloru i innych substancji. Prawdopodobnie inspektorzy nie będą w stanie określić, kto użył broni chemicznej. Zachód twierdzi, że był to rząd prezydenta Asada, ale władze Syrii i Rosja twierdzą, że była to prowokacja opozycji. W odpowiedzi na atak w Dumie, która jeszcze przed tygodniem opanowana była przez zbrojną opozycję, ale w sobotę i niedzielę została całkowicie zdobyta przez rządowe wojsko, Amerykanie, Brytyjczycy i Francuzi wystrzelili ponad 100 pocisków na trzy cele związane z produkcją broni chemicznej w Syrii. Nie ma informacji, by ktokolwiek ucierpiał w zachodnim uderzeniu. Światowa Organizacja Zdrowia twierdzi, że w ataku chemicznym sprzed tygodnia zginęło co najmniej 70 osób, a pół tysiąca zostało rannych. Specjalna komisja ONZ, która zajmuje się sytuacją w Syrii twierdzi, że ataki bronią chemiczną nie należą tam do rzadkości. Specjaliści mówią o co najmniej 34 udokumentowanych atakach w ostatnich pięciu latach. Większość z nich przypisuje się armii prezydenta Asada.

Dodaj komentarz

Powrót