Tillerson: USA zależy na rozwiązaniu konfliktu między Izraelem a Palestyńczykami

06 Grudnia 2017

Amerykański sekretarz stanu Rex Tillerson zapewnia, że Waszyngtonowi zależy na rozwiązaniu konfliktu między Izraelem a Palestyńczykami. Polityk złożył taką deklarację tuż przed spodziewanym dzisiaj wystąpieniem prezydenta Donalda Trumpa. Według przedstawicieli amerykańskich władz, Trump ma ogłosić, że uznaje Jerozolimę za stolicę Izraela. Politycy z całego świata ostrzegają, że taka deklaracja doprowadzi do wybuchu konfliktu między Palestyńczykami a Izraelczykami. Rex Tillerson brał udział w zakończonym właśnie w Brukseli spotkaniu ministrów spraw zagranicznych NATO. Pytany przez dziennikarzy nie chciał jednak powiedzieć o tym, co dzisiaj ostatecznie ogłosi Donald Trump. “Prezydent jest zaangażowany w bliskowschodni proces pokojowy. Zaraz po tym, jak przyszedł do Białego Domu, ustanowił specjalny zespół, który pracuje nad nowym podejściem do tej sprawy” - mówił amerykański sekretarz stanu. Ministrowie z innych krajów, którzy brali udział w tym samym spotkaniu w Brukseli, krytykowali Donalda Trumpa. Zarówno politycy z Europy, jak i z krajów arabskich, w tym sojusznicy Trumpa jak Egipt czy Arabia Saudyjska, ostrzegają, że jednostronne uznanie Jerozolimy jako stolicy Izraela doprowadzi do wojny. Palestyńczycy twierdzą, że będzie to koniec procesu pokojowego, prowadzonego od wielu lat w Jerozolimie. Status Jerozolimy to jedna z najbardziej zagmatwanych spraw w izraelsko-palestyńskim konflikcie. Obie strony uznają miasto za swoją przyszłą stolicę. Izrael okupuje wschodnią, arabską część miasta, a w 1980 roku wbrew protestom świata przeniósł tam urzędy centralne. Gdyby Stany Zjednoczone uznały Jerozolimę za stolicę Izraela, byłyby jedynym na świecie krajem, który tak zrobił od czasu powstania Izraela w 1948 roku. Władze Izraela przygotowują już zaostrzone środki bezpieczeństwa, a Palestyńczycy zapowiadają największe od lat protesty.

Dodaj komentarz

Powrót